Na Netflixie są dwa sezony dramy. Niestety filmu, który jest kontynuacją nie ma.

Co do dramy to bardzo mi się spodobała. Dziwne to, ale wreszcie coś nowego. Trochę mi się przejadły szkolne japońskie. Ciągle to samo...

Postacie spoko, ale najlepsza Główna.

Aktorkę pierwszy raz widzę. Aktor grający Głównego nieźle się spinał. Co odcinek nieźle się wydzierał.

Z obsady znam Nakagawa Taishi grającego Manyuda Kaede. Dopiero przy końcówce pierwszego sezonu go poznałam.

Jak był wcześniej w cieniu to myślałam, że to jakiś nieznany aktor. Pasują do niego takie role. Natomiast Nakamura Yurika widziałam niedawno w innej produkcji, ale też nie od razu skojarzyłam jej. Wciela się w Igarashi Sayaka. Przewodniczą też robi niezłe wrażenie. Aktorki nie znam, ale też świetnie wygląda oraz nieźle gra swoją rolę. Szkoda, że finału z nią nie ma na Netflixie.
Fajnie są także czerwone oczy zrobione. Ciekawe jaki mieli budżet. Oceniłam na 8/10.
Z samorządu najmniej ciekawa i lekko irytująca jest Midari Ikishima. W dodatku jak tam pokazywała swoją euforię. Te jej głośne jęki...

Czułam się jakbym porno oglądała.
Po dramie sprawdziłam tylko 1 rozdział mangi. I widzę, że początek pokazali wierne. Dalej pewnie też. No, ale nie czytałam to nie jestem pewna. Zainteresowała mnie manga, ale wstrzymam z kupnem. Sądzie, że pomysł nie nadaję się na tasiemca. Gdyby się kończyła to kupię. A tak poczekam. Mangacy zbyt często przedłużają swoje dzieła.