Zerowa Maria i puste pudełko #1

Tu piszcie na temat naszej pierwszej nowelki w ofercie
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bajnor
Adept
Posty: 382
Rejestracja: śr cze 25, 2014 6:00 pm
Lokalizacja: Kościan
Status: Offline

Post autor: Bajnor » śr lut 10, 2016 1:50 pm

Przeczytałem dzisiaj tę książkę w pociągu i szczerze mówiąc niczego mi "nie urwała". Spodziewałem się jednak tego, bo to nie koniecznie rodzaj literatury którym się interesuję. Mam jeszcze złożone pre-ordery na tom 2 i 3, ale będę musiał się solidnie zastanowić, czy zamówić następne. Pozostanę jednak raczej przy klimatach fantasy.

Awatar użytkownika
Kakaladze
Weteran
Posty: 1473
Rejestracja: ndz kwie 26, 2015 6:09 pm
Lokalizacja: Szczecin
Status: Offline

Post autor: Kakaladze » śr lut 10, 2016 3:36 pm

Dostałem mój tomik, wydanie prezentuje się okej, nawet dużo kolorowych stron poza tym grzbiet faktycznie o wiele lepiej prezentuje się na żywo.

Chociaż nie podoba mi się że logo jest mało czytelne i z daleka się zlewa z samym grzbietem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Fani
Weteran
Posty: 1474
Rejestracja: sob cze 21, 2014 9:59 pm
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
Gender:
Status: Offline

Post autor: Fani » śr lut 10, 2016 4:35 pm

Większość już dostała swoje tomiki, część w trakcie lub po lekturze, a ja nadal czekam :( . Poczta mnie nie kocha :cry:

Kibiusz
Adept
Posty: 471
Rejestracja: pt mar 28, 2014 7:34 pm
Status: Offline

Post autor: Kibiusz » śr lut 10, 2016 5:32 pm

zergadis0 pisze: Gorzej z faktem, że da się znaleźć zdania, które zwyczajnie nie oddają dobrze sensu oryginału (zmieniają czas z teraźniejszego na przeszły, starają się za wszelką cenę unikać dosłownego tłumaczenia słów, które nawet w oryginale były zawarte w cudzysłowach), albo (częściowo za sprawą ograniczeń języka polskiego) są zbyt niejednoznaczne - i jest wśród nich trochę zdań całkiem ważnych dla fabuły. Rozumiem, że autorka tłumaczenia chciała pewnie w ten sposób spowodować, aby książka była bardziej "przystępna" dla polskiego odbiorcy, ale tak naprawdę w ten sposób jedynie utrudniła odbiór i tak już dość zagmatwanej historii.
Mógłbyś podać jakieś konkrety? Bo przyznam, że takie szperanie w tomikach to mój konik, a mój tomik jeszcze do mnie nie przyszedł (nie mówiąc już o tym, że najbliższy tydzień czy dwa mam mocno zawalone, że pewnie gdzieś w marcu dopiero mogłabym się w to pobawić).

zergadis0
Posty: 27
Rejestracja: pt gru 02, 2005 9:47 pm
Status: Offline

Post autor: zergadis0 » śr lut 10, 2016 8:53 pm

Kibiusz pisze:Mógłbyś podać jakieś konkrety? Bo przyznam, że takie szperanie w tomikach to mój konik, a mój tomik jeszcze do mnie nie przyszedł (nie mówiąc już o tym, że najbliższy tydzień czy dwa mam mocno zawalone, że pewnie gdzieś w marcu dopiero mogłabym się w to pobawić).
Przykładowo (przynajmniej teoretycznie jest tu trochę spoilerów, więc ukrywam):
[spoiler]
Po japońsku:
でも、私はどこかで分かっている。
この私の「願い」という名だった「執着」は、きっと私に終わりを与えてはくれない。
Po angielsku:
But somehow I know.
These 'shackles' that were once my 'wish' won't ever release me.
Po polsku:
Czułam, że nigdy nie uwolnię się z kajdan, których kiedyś tak pragnęłam.
Nie wiedziałam, skąd ta pewność.

Pomijając niefortunną zmianę kolejności zdań oraz samo tłumaczenie drugiego zdania, słowo "życzenie" jest tutaj kluczowe dla precyzyjnego zrozumienia treści.
[/spoiler]

Inny przykład:
[spoiler]
Po japońsku:
この世界は、私を拒絶している。
Po angielsku:
This world is rejecting me.
Po polsku:
Ten świat mnie odrzucił.

Błędny czas.
[/spoiler]

I jeszcze jeden:
[spoiler]
Japoński:
僕みたいな何の変哲もない人間が『主人公』であるわけがないんだ。
Angielski:
There's no way that a regular person like me could be the protagonist.
Polski:
Nie ma mowy, żeby taki szary gość jak ja był bohaterem.

Tutaj mamy sytuację, kiedy tłumaczenie jest teoretycznie poprawne, ale za sprawą nieprecyzyjności języka polskiego odbiorca może zwyczajnie źle odebrać sens słowa "bohater".
[/spoiler]

A to tylko kilka przykładów wziętych ze stron 63-66.

Awatar użytkownika
Alzea
Wtajemniczony
Posty: 972
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 10:46 am
Gender:
Status: Offline

Post autor: Alzea » śr lut 10, 2016 9:02 pm

A ja mam pytanie, jedyną LNka ktorą czytałam u nas był Blask Księżyca i powiem szczerze, że rozczarowałam się. Już nie chodzi o fabułę tylko o formę i sposób narracji. Założenia fabularne Marii wydają się ciekawe (może poza typowy chłopak z nudnym życiem i nagle pojawia się ONA), ale jak to wygląda? Maria też napisana jest niczym opowiadanie z przeciętnego bloga (czytałam lepiej napisane ff). Narracja jest trzecioosobowa? Czy mamy takie mango, ale bez obrazków czy jednak bardziej pełnoprawną powieść?

dziabara
Wtajemniczony
Posty: 660
Rejestracja: pn lip 22, 2013 9:19 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: dziabara » śr lut 10, 2016 9:25 pm

No, skończyłam :) Teraz pozwolę sobie na napisanie zdań naprawdę kilku, jednocześnie unikając spojlerów.
Wydanie jest ładne i satysfakcjonujące. Może obwoluta to nie jest najgenialniejszy patent, jeśli chodzi o czytanie, ale mimo wszystko się sprawdziła. Projekt jest ładny, a grzbiet lepszy niż się pierwotnie spodziewałam (jak większość). Technicznie do papieru i czcionki też nie mam zastrzeżeń.
Tłumaczenie i edycja - spec ze mnie żaden, ot, czytam i czasami coś wyłapię, czasami nie. Poza tym wymienionym przez Arsta powtórzeniem (pewnie można by tego uniknąć, ale z drugiej strony to nie tyle pomyłka, co potrzeba doprecyzowania), to faktycznie, błędów się nie ustrzeżono. Ostatecznie jednak wszystko było dla mnie jasne, więc żadnych krytycznych błędów chyba nie popełniono. Możliwe, że kilka smaczków poszło sobie hasać przez takie a nie inne tłumaczenie, ale póki historia ma ręce i nogi, to trudno.
Historia była naprawdę niezła, choć nie obraziłabym się, gdyby autor trochę to rozciągnął. Kuleje przez to świat, o wiele uboższy niż ten znany mi z LN SAO, a chyba nawet i Blasku księżyca. Owszem, ma to uzasadnienie w fabule, ale nawet zwykłe opisy czy fragmenty nienaładowane akcją budują napięcie (czym byłaby Madoka bez beztroskich odcinków albo Steins;Gate bez przekomarzanek ekipy labu?). Przez to, że wszystko działo się masakrycznie szybko, trochę nie poczułam tej liczby powtórzeń, tego ogromu przeżyć, trudów i informacji. Cieszę się jednak, że wszystko miało sens, bo z "podróżami w czasie" bardzo łatwo coś spieprzyć (dzień dobry, Boku Dake!).
Bohaterowie - Maria naprawdę mi się spodobała i z takich OP bohaterek jest o niebo lepsza od Tsukimori. Wait, w ogóle nie ma porównania. Akurat Maria ma solidną podbudowę pod jej charakter i chyba jest również najbardziej złożoną postacią. Szczerze ją polubiłam. Reszta... ta. Póki co byli zapychaczem antenowym/podejrzanymi zawsze i o wszystko, ale liczę, że i to się dalej rozwinie.
Zakończenie mnie zadowoliło. [spoiler]Nie było ani szczęśliwe, ani smutne, Mogi na wózku to według mnie dobra opcja. Gdyby miała zginąć to też nie miałabym chyba nic przeciwko, ale skoro dzięki temu Kazuki choć trochę zniweczył plan O, to jestem zadowolona. Bo dobra, dobra, zniszczył pudełko - ale tak naprawdę według mnie Kazuki naprostował życzenie Mogi, pozwalając jej nie żałować tego dnia i żyć dalej.
Chyba że tak naprawdę Mogi nigdy nie ginęła, tylko stawała się niepełnosprawna? Ale skoro w dniu 0 jej ciało miało być powykręcane, to chyba zaliczyła zgon...
A poza tym zejście Marii do Kazukiego na oczach całej szkoły, like a boss, hell yeah. Nie mogłam się nie zaśmiać :D[/spoiler]
Ot i wsio. Czekam na dalsze tomy :)

Alzea - choć bardzo mi się podobało, to jednak szczerze powiem, że jeśli sposób narracji ci nie odpowiada (pierwszoosobowa, dużo wtrąceń i przemyśleń głównego bohatera), to raczej nie będziesz szczęśliwa. Z drugiej strony w Marii to się chociaż bohater nie stara być sztucznie dowcipny albo błyskotliwy jak w Blasku księżyca, ale faktycznie cały czas jest skupiony na głównym problemie. Nawet jeśli ciągle gada/myśli, to ma to związek z fabułą, a nie jest takim pitoleniem trzy po trzy.
Ostatnio zmieniony czw lut 11, 2016 8:54 am przez dziabara, łącznie zmieniany 3 razy.

Canis
Fanatyk
Posty: 1705
Rejestracja: pt sty 14, 2011 10:11 am
Lokalizacja: Rzeszów
Gender:
Status: Offline

Post autor: Canis » śr lut 10, 2016 9:31 pm

dziabara, zazdroszczę ci. Ja mam pecha, bo książkę dostałem już w poniedziałek, a nie mogę znaleźć nawet chwili żeby poczytać (dosłownie, 10 minut to rekordowy czas gdy nikt nic ode mnie nie chciał :( ). Trudno, poczekam do weekendu.
Tymczasem przeczytałem coś 60 stron. Wyłapałem na razie jeden poważniejszy błąd, na stronie 43
Nie miałem jednak ochoty tam iść od razu i nie ruszyłem się z miejsca. Daiya odchodzi, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi.
Westchnąłem.
Nie wiem jak było w oryginale, ale ciągłość czasu powinna być zachowana, powinno być "odszedł". Innych błędów nie zauważyłem, poza brakiem spacji po kropce i jednym źle podzielonym słowem. Może dlatego że już znam książkę czytam ją uważniej.
Po lekturze zaledwie 1/3 książki trudno cokolwiek poddawać ocenie, ale jak dotąd tłumaczenie oceniam jako poprawne. Malutkie potknięcia niestety się zdarzają. Liczę że to początki i Waneko dotrze się na kolejnych tomach i że będzie już tylko lepiej :) .

Elumin
Adept
Posty: 374
Rejestracja: czw cze 26, 2014 12:46 pm
Status: Offline

Post autor: Elumin » śr lut 10, 2016 9:52 pm

dziabara co do tego co napisałaś
[spoiler]Prawdopodobnie nie. Dostała pudełko od O w momencie kiedy została potrącona przez pojazd. Więc na pewno nie umarła.[/spoiler]

A do tego żeby nie spojlować ujmę parę rzeczy coby cię pocieszyć:
-Dużo czytelników Hakomarii uznaje Dayię za najciekawszy charakter - i są podstawy. (a nawet byli za Dayia x Maria xD).
-Kazuki jest bohaterem dynamicznym. I jeśli ktoś nie wolał Dayii to wolał Kazukiego.
-Background postaci będzie. A przynajmniej tych ważniejszych.

A żeby zasmucić:
-Świata w tym nie poznasz. :( Autor przyjął koncepcje jest sobie jakieś zwykłe miasto i tyle.
-Następny tom jest przez wielu uważany za najsłabszy.
We wish for no less than eternity, but this holy vow is just another step into our future.

dziabara
Wtajemniczony
Posty: 660
Rejestracja: pn lip 22, 2013 9:19 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: dziabara » śr lut 10, 2016 10:16 pm

Elumin
[spoiler]To prawda, że w tamtym momencie nie zginęła, a była raczej w takim stanie przejściowym, jednak czy to możliwe, że gdyby O się nie pojawił, to Mogi mimo wszystko by przeżyła? W sumie nawet by mnie to nie zdziwiło, gdyby O tylko udawał, że Mogi zaraz zginie. Bo tak naprawdę on nigdzie nie stwierdza, że Mogi umiera, to jej się tak wydaje (jak uderza w ciebie ciężarówka, to trudno myśleć o lepszej ewentualności), a O rzuca tylko "welp, sorry, wypadki chodzą po ludziach, chcesz pudełko po promocyjnej cenie?"[/spoiler]

Daiya nie był zły, może tylko było go zbyt mało. I raczej wolę go w wersji bez Kiri obok, bo wtedy pokazuje swój całkiem tęgi rozumek. Zadatki na pairing rozumiem, w końcu ktoś mu utarł nosa z tym wynikiem na egzaminie i teraz nie będzie mógł o niej zapomnieć :> Kazu ma zadatki na dobrego bohatera, w końcu tyle wytrzymał z Marią, ba!, nawet trochę przejął od niej charakterku. A skoro ma być dynamiczny, to wszystko idzie w dobrym kierunku.

O tym najsłabszym tomie pamiętam. Natomiast bezimienne miasto o znikomej architekturze - ech, szkoda. Rozumiem, że to nie ten typ historii, ale jednak lubię, jak wyobraźnia ma nad czym pracować :)

Canis, przepraszam .3. Na usprawiedliwienie mam to, że miałam na Marię cały weekend oraz wtorek, bo się pochorowałam. A ty, uszczypując po kilka minut, przeczytałeś całe 60 stron! Czyli 1/3 za tobą. No i bardziej skupiasz się na detalach, mnie na pewno sporo umknęło. Ciesz się, chłopie, będziesz miał rzetelniejszą opinię niż ja ;)

Awatar użytkownika
Velsu
Adept
Posty: 300
Rejestracja: sob lut 06, 2016 10:58 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Velsu » czw lut 11, 2016 12:11 pm

Elumin pisze: A żeby zasmucić:
-Świata w tym nie poznasz. :( Autor przyjął koncepcje jest sobie jakieś zwykłe miasto i tyle.
Ja odnosze wrazenie ze to miasto jest zwykle i puste z oczywistych przyczyn wspomnianych w ksiazce, ale czy to celowy zabieg autora to nie wiem :)

Kibiusz
Adept
Posty: 471
Rejestracja: pt mar 28, 2014 7:34 pm
Status: Offline

Post autor: Kibiusz » czw lut 11, 2016 6:09 pm

zergadis0 dzięki. Jeśli jakiś taki błąd wyjdzie przy czymś ważnym dla fabuły, to może być średnio. Ale z opinii innych wychodzi, że te błędy nie wpływają na zrozumienie historii (a przynajmniej na razie nikt nic takiego nie znalazł).

W sumie temat, któremu warto się przyjrzeć bliżej.

Awatar użytkownika
Łukasz.T
Fanatyk
Posty: 1513
Rejestracja: wt lip 10, 2012 1:04 am
Lokalizacja: Jędrzejów
Status: Offline

Post autor: Łukasz.T » pt lut 12, 2016 12:46 am

Co prawda, tomik już we wtorek mi przyszedł, ale dopiero wczoraj wziąłem się za przeczytanie go. Parę literówek się zakradło :P Historia była niezła :D Co do postaci to polubiłem Kazukiego i Kokone. Maria była po prostu świetna, zakochałem się w tej postaci :twisted: Zakończenie podobało mi się :) Gdy po raz pierwszy pokazali obwolutę, to bardzo mi się spodobała, a w realu to jeszcze lepiej wygląda :twisted: Zerowa Maria to mój pierwszy tytuł, który wziąłem w ciemno i nie żałuje tej decyzji. Teraz pozostaje mi czekać na kolejny tomik ^^

Awatar użytkownika
Kakaladze
Weteran
Posty: 1473
Rejestracja: ndz kwie 26, 2015 6:09 pm
Lokalizacja: Szczecin
Status: Offline

Post autor: Kakaladze » pt lut 12, 2016 4:03 pm

Przeczytałem i zostawię tu moje jakieś luźne przemyślenia :)


Na początku powiem że jestem zachwycony, strasznie mi się podobało, zjadłem to na 2 posiedzenia, skończyło by się na jednym, ale czytam po nocach i o 2 traciłem koncentrację.

Strasznie podobał mi się sposób prowadzenia historii, te powtórzenia przypadły mi do gustu, takie powolne odkrywanie niektórych kart, jakieś pułapki które później się wyjaśniły, sama historia posiada element który uwielbiam w różnych dziełach: tzn. tajemnica, fakt że historia z miejsca nie wystawia wszystkich swoich kart tylko powoli zaczyna je odkrywać co zmusza do rozmyślania, czasami snucia swoich teorii uwielbiam to.

Super sprawa że wątek z tego tomu zamyka się w jednym tomie, w ten sposób mam ochotę ciągle na 2 tom ale również satysfakcję z tego że poznałem całą zagadkę (chyba) która była przedstawiona w 1 tomie. Chociaż pewnie dalej będzie się to zazębiać. Nie podobało mi się trochę że ten świat był taki "szary" mało opisów które by jakoś go podkoloryzowały, poza tym mogło by być więcej czasu poświęcone na bohaterów tych takich bardziej pobocznych.

Co do wydania, czytało się przyjemnie, pewnie zdarzały się jakieś literówki, jednak mój mózg z automatu je poprawia i czasami nie zwrócę uwagi, albo po kilku stronach zapomnę o tym błędzie, do tłumaczenia ciężko mi się odnieść jak nie znam oryginału ani tłumaczenia fanowskiego. Wydanie w obwolucie, format okej, obwoluta okej tylko zwróciłem uwagę na okładkę która jest dosyć sztywna i łatwo się odkształca, ale wadą bym tego nie nazwał w dodatku jest obwoluta która wszystko będzie maskować i tak.


Podsumuję to tylko słowami: Czekam na kolejny tom.
Obrazek

JoshAuramera
Posty: 12
Rejestracja: pt lut 12, 2016 1:44 pm
Status: Offline

Post autor: JoshAuramera » pt lut 12, 2016 5:02 pm

Jestem świeżo po przeczytaniu i książka naprawdę mi się spodobała :D Czekam z niecierpliwością na kolejne tomy. Nie wiem tylko, czy jest tak tylko w moim egzemplarzu, ale obwoluta "odstaje" od książki. Jakby nie chciała się jej trzymać. Najbardziej widać to w punktach najbardziej oddalonych od zgięć skrzydełek i grzbietu. Do tej pory żadna manga (książka z obwolutą zresztą też) nie sprawiała mi takiego kaprysu. A tutaj aż obwolutę musiałem zdjąć, bo potwornie przeszkadzała. Na razie "...Maria" leży pod ciężarem kilku słowników. Może to pomoże.
Jak już wspomniałem na początku, wszystko bardzo mi się spodobało. Jednak mam pewne kłopoty w rozumieniu niektórych kwestii i byłbym wdzięczny, gdyby ktoś pomógł mi je rozwiązać.

[spoiler]Najpierw było mówione, że ten, kto rozdaje pudełka, nie ingeruje w dalsze sprawy. Skoro O te pudełka daje, to czy przypadkiem trochę nie jest to zaprzeczenie, patrząc na to jak potem chciał zmienić bieg wydarzeń oddając Kazu jego wspomnienia? Druga kwestia to Umaibou, które Kazu znajduje w torbie Kokone. Skąd wiedziała, że tym razem trzeba mu kupić takie o smaku Zupy kukurydzianej, zamiast burgera Teriyaki? Była też tam o tym wyraźna sugestia, ale skoro okazało się, że nie jest posiadaczem to nadal: skąd wiedziała jaki smak przekąski kupić? Po co też chciała się umawiać z nie tylko Kazukim, ale także z Mogi, skoro wiedziała, że ma w niej rywalkę? Gdzieś tam wcześniej było wspomniane, że Mogi nie może być posiadaczką, bo zginęła w wypadku tysiąc-coś razy. Czy to był zwykły błąd w rozumowaniu Marii, gdy to stwierdziła? Ostatnie zapytanie, to o czym konkretnie mówi Maria twierdząc, że "jest pudełkiem". Czemu akurat ona nie utraciła początkowo wspomnień i czemu przeniosła się do klasy odrzuceń, skoro zrobiła to tylko "bo chciała".
Chciałbym się jeszcze zapytać, czy aby na pewno dobrze rozumiem, co Aya cały czas twierdzi mówiąc: "jeśli się poddam, to zostanę wchłonięta". Chodzi tu o utratę wspomnień? I po co jej to pudełko z życzeniem? Oraz jak jej życzenie ma zaprzeczać życzeniu Mogi?[/spoiler]

Odpowiedzi znajdują się w kolejnych tomach, czy po prostu pomimo wysiłku zrozumienia całości (co było dla mnie bardzo trudne, a niechronologiczne wydarzenia momentami dawały w kość) stałem się nieuważnym czytelnikiem?

dziabara
Wtajemniczony
Posty: 660
Rejestracja: pn lip 22, 2013 9:19 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: dziabara » pt lut 12, 2016 5:24 pm

Sporo tych pytań. Ale podejmuję wyzwanie! Zobaczymy, czy sama uważnie przeczytałam :D
[spoiler]Owszem, O zwyczajnie oszukuje, choć on chyba uważa, że jest fair, skoro nie neguje życzeń posiadaczy pudełek, a jedynie troszkę majstruje, żeby lepiej oglądało mu się Kazukiego.
Z umaibou to była pułapka na czytelnika - to nie był plecak Kokone, a właśnie Mogi. W tej scenie ani razu nie pada stwierdzenie, czyja jest ta torba, tylko że zawiera kosmetyczkę z nową maskarą oraz ulubione umaibou Kazukiego. Tak samo po scenie, kiedy Kokone telefonuje do Kazukiego jest przeskok do sceny z wyznaniem uczuć przez koleżankę z klasy... i to też była Mogi. Nigdzie nie było podane imię dziewczyny ;) Stąd prosta konkluzja, że kiedy Kazuki mówi Kokone, że chce się z nią spotkać w tym klubie oraz wyznaje, że kocha Mogi, to dziewczyna zwyczajnie pobiegła z dobrą nowiną do przyjaciółki, nie do rywalki.
Jeśli chodzi o Marię - tak, był to błąd w jej rozumowaniu, bo nie spodziewała się, że w dniu 0 śmierć Mogi była również wpleciona w naturalny bieg wydarzeń i że akurat potrącenie przez ciężarówkę nie mogło zniszczyć posiadacza oraz pudełka.
Mogę się mylić, ale myślę, że Maria nie straciła wspomnień, bo pomogła jej w tym moc jej pudełka. Tak naprawdę chciała pomóc ludziom wewnątrz pudełka Mogi, a bez wspomnień nie zrobiłaby nic. Plus trauma związana z ciągłym oglądaniem zabijanych przez ciężarówkę osób. Poza tym "jest pudełkiem", bo jej życzenie jest nieograniczone czasem. Jest "dobrą wróżką", jak sama stwierdziła, czyli dość mocno sama przypomina pudełko spełniające życzenia.
"Jeśli się poddam, zostanę wchłonięta" - może tu chodzić albo o zanegowanie własnego życzenia i utratę wspomnień, albo wręcz o pochłonięcie przez własne pudełko. Pudełko posiadane przez Marię wciągało do swego wnętrza ludzi, którym chciała pomóc, uszczęśliwić, a jeśli sama o własnych siłach nie pokonałaby pętli czasu, to prawdopodobnie sama siebie chciałaby uratować i... plum!
Nowe pudełko ma naprawić poprzednie wadliwe życzenie.
Jej życzenie neguje życzenie Mogi, bo jedna chciała powtórzyć dzień, a druga uszczęśliwić pierwszą przez przerwanie powtarzania, co było sprzeczne.[/spoiler]
Jak coś to Elumin wpadnie i zweryfikuje mój post :)

JoshAuramera
Posty: 12
Rejestracja: pt lut 12, 2016 1:44 pm
Status: Offline

Post autor: JoshAuramera » pt lut 12, 2016 5:47 pm

Dziękuję za odpowiedzi, bardzo mi pomogły. No i za czas, który temu poświęciłaś :D

[spoiler]Przed wyznanie uczuć faktycznie nie było nic powiedziane o Kokone, jednak to wspomnienie, że nałożyła maskarę, tak mi ją nasunęło :roll: .[/spoiler]
Teraz... wszystko się wydaje takie proste. Jak po klasówce, gdy poznaje się wyniki "Jak ja mogłem coś takiego napisać?! Jakie to było banalne!"

dziabara
Wtajemniczony
Posty: 660
Rejestracja: pn lip 22, 2013 9:19 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: dziabara » pt lut 12, 2016 5:54 pm

Ależ proszę, to naprawdę była przyjemność :)
[spoiler]Też się dałam na to nabrać :P Przez to na sam koniec była absolutnie podejrzliwa wobec wszystkich, łącznie Daiyą oraz... nauczyciela (no przecież był wymieniony z nazwiska! to nie może być przypadek!).[/spoiler]
Następnym razem trzeba czytać wolniej... chociaż tak trudno się oprzeć, żeby nie poznać rozwiązania od razu .3.

Elumin
Adept
Posty: 374
Rejestracja: czw cze 26, 2014 12:46 pm
Status: Offline

Post autor: Elumin » pt lut 12, 2016 6:17 pm

No to ja wam poodpowiadam na tyle coby nie spoilerować:
[spoiler]
1. O nigdzie nie zaznaczył/zaznaczyła (pamiętajcie o tej płci :) ), że nie ingeruje w pudełka. Powiedział, że nie ingeruje w życzenie (treść). I go nie zmienia. Samo działanie pudełek (im bardziej wierzysz że jest to możliwe tym bardziej udane) zostało wyjaśnione. O interesują ludzie ogólnie, ale najbardziej Kazuki. Wspominał, że jest w stanie go dostrzec spośród wszystkich. Czemu? W swoim czasie :D
2. Torba była Mogi. Później było nawet wspomniane, że Mogi jakoś wypiękniała (sama miała maskarę). Kokone nigdy nie była tu rozważana jako partnerka dla Kazukiego (skoro cieszyła się, że Kazu zakochał się w Mogi to tym bardziej). Może pomyliły ci się postacie przy którymś powtórzeniu :D
3. Tak, Maria źle rozumiała. Wypadek był częścią powtarzającej klasy i elementem ostatnim. Gdyby Mogi zabili normalnie w ciągu dnia, wtedy pudełko przestałoby działać.
4. Czemu Maria mówi że jest pudełkiem? Bo jest :D Ona jest po prostu specjalna. Mogę napisać coś o Marii ale mogę napisać od lekkiego spoilera, po mocny aż do zepsucia prawie całej przyjemności z odkrywania naszej bohaterki. Jak ktoś chce to priv.
5. Czemu nie traci wspomnień? O ile dobrze pamiętam parę razy utraciła wspomnienia, gdy odkryła, że Mogi jest posiadaczką, ale nie wszystkie. Wydaje mi się, że dlatego że jest pudełkiem to nie zapominała. Aczkolwiek na wyraźne życzenie Mogi jako właściciela pudełka, zapominała ostatni dzień.
6. Co do pochłonięcia: jest parę możliwych interpretacji. Chociaż chyba najwłaściwsza daleko przed wami. Możecie sobie to zapisać gdzieś na boku jako ważne.
7. Tak, nowe pudełko ma naprawić jej życzenie.
8. Jej życzenie jest sprzeczne z życzeniem Mogi (a dokładniej pewnym skutkiem życzenia Mogi). Mogę napisać o co chodzi, ale to duży spoiler i tylko priv.

Więc jak chcecie się coś dowiedzieć więcej co jest spoilerem to priv i piszcie co.
[/spoiler]

Wiem, że coś podkreśliłem w tym spojlerze, ale nic więcej z tym związanym.
We wish for no less than eternity, but this holy vow is just another step into our future.

dziabara
Wtajemniczony
Posty: 660
Rejestracja: pn lip 22, 2013 9:19 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: dziabara » pt lut 12, 2016 6:25 pm

Uderz w stół, a nożyce się odezwą :) Dzięki, Elumin. Ja ze spojlerów oczywiście nie skorzystam, ale już samo to, że zaznaczasz, że niektóre odpowiedzi na pytania mogą być spojlerami oznacza, że sprawa z tego tomu zdecydowanie nie jest zamknięta... a przynajmniej nie dla czytelnika, niah niah niah :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Zerowa Maria i puste pudełko"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość