Sekaiichi Hatsukoi # 1

Temat dotyczący Sekaiichi Hatsukoi
Awatar użytkownika
gg gonia
nołlife
Posty: 2540
Rejestracja: pn sty 25, 2010 3:46 pm
Gender:
Status: Offline

Post autor: gg gonia » pt mar 27, 2015 12:50 pm

Jak dla mnie jest różnica pomiędzy mówieniem na luzie a typowym gimnazjalnym slangiem. A tu niestety leci bardziej gimbowym slangiem. Ponadto jest różnica pomiędzy relacjami na linii szef-pracownik w małej firmie a gigantycznym molochem wydającym magazyn, w dodatku w Japonii.

Gokiburi
Posty: 4
Rejestracja: śr mar 13, 2013 11:35 pm
Status: Offline

Post autor: Gokiburi » sob mar 28, 2015 12:26 am

Otai pisze:Mnie nadal zastanawia skąd przy "gimbusiarskim" tłumaczeniu pojawia się nagle "Na mnie jak na Zawiszy" - ani to gimbusiarskie, ani sobie nie wyobrażam, żeby w japońskim wydawnictwie mógł paść tekst o Zawiszy i chyba ten tekst najbardziej wybił mnie z czytania, bardziej nawet niż przekleństwa (których jak wspomniałam nie lubię, nawet w życiu codziennym ;)). Dla mnie spokojnie wystarczyłoby, gdyby bohater, który pewnie nawet nie ma pojęcia kim jest Zawisza powiedział zwykłe "możesz na mnie polegać" i to dla mnie taki moment, gdzie tłumacz za bardzo poleciał z inwencją ;).
Gdyby w tekście było coś jak "Na mnie jak na Yamatotakeru" (czy kimś podobnym) to byś załapała o co biega?

Awatar użytkownika
Otai
Wtajemniczony
Posty: 635
Rejestracja: czw sie 23, 2012 9:21 pm
Lokalizacja: Yowapedalaland
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Otai » sob mar 28, 2015 12:56 am

W kwestii tego jak najlepiej odebrałabym to tłumaczenie wyraziłam się jasno w cytowanym przez ciebie tekście i myślę, że nie ma potrzeby, żebym się powtarzała :).

Tokusa
Adept
Posty: 158
Rejestracja: śr kwie 02, 2014 9:33 am
Lokalizacja: Bielefeld
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Tokusa » sob mar 28, 2015 10:21 pm

Ja myślę, że nie ma co się silić na takie teksty, jeśli w oryginale wyraźnie nie miało to takiego wydźwięku.
I jak wspomniała gg gonia- mowa tu o wielkim wydawnictwie, do tego w Japonii. To nie tak, że Japończycy nie mają prawa być "choleryczni" i rzucać takimi czy siakimi tekstami, ale zwykle są kulturalni, prawda?
Nawet w Polsce jeśli wystrzelisz do szefa, ze tak powiem, wieśniackim tekstem, to raczej spojrzy na ciebie jakbyś się urwał/a z innej planety, a nie zaśmieje i przytaknie.

Tłumaczenie pierwszego tomiku mogło być dużo, dużo lepsze. Ja mam nadzieję, że się ono poprawi, i widząc twarz Masamune nie będę miała w głowie tekstu "rozluźnij poślady".
Tekst pasujący do yaoica? Raczej suchar po którym masz wrażenie, że Sahara jest wilgotna.

Póki co jako przykład mogę polecić tłumaczenie ekipy z innego wydawnictwa- w "Zakochanym Tyranie" ekipa Kotori pokazała, jak tłumaczyć lekko ale smacznie, śmiesząc przy tym czytelnika.
Wierzę, że dłuższą stażem ekipę Waneko również stać na takie coś, macie mój łuk.
Po prostu... Popracujta nad tym, proszę.

Awatar użytkownika
SallyCzarownica
Fanatyk
Posty: 1754
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 4:39 pm
Status: Offline

Post autor: SallyCzarownica » ndz kwie 12, 2015 9:24 pm

Przeczytałam w końcu swój tomik i jestem zawiedziona. Zgadzam się z przedmówcami, że momentami rozmowy bohaterów brzmiały jak rozmowy młodzieży. Nie pasowało mi to, do tego tytułu. Poza tym osobiście nie podoba mi się, że Yokozawa jest taki wulgarny, no i te "rozluźnione poślady" Takano... Matko, będą mi się śniły po nocach. Kolejny minus: raz jest polski szyk imion i nazwisk, a raz japoński. Powinien być jeden wybrany, a nie raz taki, a raz taki. Mam nadzieję, że od następnego tomu tłumaczenie będzie coraz lepsze. Plusik za to za Ritsusia :)

A tak w ogóle, Waneko, przekazujecie swoim tłumaczom opinie na temat ich pracy?
Obrazek

Awatar użytkownika
wataken
nołlife
Posty: 2517
Rejestracja: śr kwie 23, 2003 3:12 am
Lokalizacja: Waneko
Status: Offline

Post autor: wataken » pn kwie 13, 2015 1:03 pm

SallyCzarownica pisze:Przeczytałam w końcu swój tomik i jestem zawiedziona. Zgadzam się z przedmówcami, że momentami rozmowy bohaterów brzmiały jak rozmowy młodzieży. Nie pasowało mi to, do tego tytułu. Poza tym osobiście nie podoba mi się, że Yokozawa jest taki wulgarny, no i te "rozluźnione poślady" Takano... Matko, będą mi się śniły po nocach. Kolejny minus: raz jest polski szyk imion i nazwisk, a raz japoński. Powinien być jeden wybrany, a nie raz taki, a raz taki. Mam nadzieję, że od następnego tomu tłumaczenie będzie coraz lepsze. Plusik za to za Ritsusia :)

A tak w ogóle, Waneko, przekazujecie swoim tłumaczom opinie na temat ich pracy?
Osoby robiące Sekaiichi czytają ten temat (i inne też), więc nawet nie trzeba niczego przekazywać.
Oficjalny (ale nie jedyny, drugi to kuras) przedstawiciel wydawnictwa Waneko. Jeżeli masz jakiś problem z forum - wyślij mi wiadomość.

http://www.glosywmojejglowie.pl/comics/ ... kt-wow.jpg

Awatar użytkownika
SallyCzarownica
Fanatyk
Posty: 1754
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 4:39 pm
Status: Offline

Post autor: SallyCzarownica » pn kwie 13, 2015 3:57 pm

To dobrze, że czytają. Jest szansa na poprawę :)
Obrazek

Maddie
Posty: 39
Rejestracja: czw wrz 18, 2014 12:17 pm
Lokalizacja: Lubin/Poznań
Status: Offline

Post autor: Maddie » śr kwie 22, 2015 10:36 pm

Tokusa pisze: Póki co jako przykład mogę polecić tłumaczenie ekipy z innego wydawnictwa- w "Zakochanym Tyranie" ekipa Kotori pokazała, jak tłumaczyć lekko ale smacznie, śmiesząc przy tym czytelnika.
Wierzę, że dłuższą stażem ekipę Waneko również stać na takie coś, macie mój łuk.
Po prostu... Popracujta nad tym, proszę.
^ Nie broniąc Waneko, z tym bym się kłóciła, bo ja nieraz miałam niesmak przy Zakochanym, np wtedy, gdy było coś o urywaniu głowy i nasraniu do niej ^^

Tokusa
Adept
Posty: 158
Rejestracja: śr kwie 02, 2014 9:33 am
Lokalizacja: Bielefeld
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Tokusa » pt kwie 24, 2015 3:23 pm

^ racja, było coś takiego, jednak wtedy gdy tekst był adekwatny do sytuacji i nie odbiegał od oryginału. Poza tym postać Souichiego w ZT jest tak skonstruowana od początku i to przez samą autorkę- jest cholerykiem, który w trybie przełączonym na "szerzenie apokalipsy tu i ówdzie a już zwłaszcza w życiu tej jednej osoby" nie będzie mówił ugrzecznionym tonem (zwłaszcza, gdy z ów słowami wiązało się molestowanie i gwałt osoby homoseksualnej na osobie heteroseksualnej i to w dodatku homofobie). Nie zmienia to faktu, że sama seria w gruncie rzeczy opiera się na żartach niewulgarnych i tak trzymać.

Moim bólem jest jedynie to, że coś tłumaczy się "wulgarnie" na siłę, mimo, że nie powinno mieć takiego wydźwięku. Jeśli coś oryginalnie ma taki wydźwięk, to już raczej nie tyle wina tłumaczenia, co samego tytułu i oryginalnej wersji- tak przynajmniej myślę.
Bo na dobrą sprawę po co zmieniać wydźwięk wypowiedzi?
Aż kojarzy mi się zabawa na kilku stronach poświęconym różnym mangom, w których rzucają skan randomowej strony z chaptera, gdzie w chmurkach jest wymazany tekst i całość polega na wpisaniu tego, czego się chce, a najzabawniejsze teksty (często mocno wyrwane z kontekstu) są nagradzane.
Kurcze, nie chodzi mi o to, by wszystko było sztywno tłumaczone tylko no... jak ktoś nie jest wulgarny po japońsku, to nie jest wulgarny po polsku. I tak dalej.

Namieszałam jakbym kogel-mogel robiła 8| Ale mam nadzieję, że wyjaśniłam swój punkt widzenia.

Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » pt kwie 24, 2015 5:24 pm

Maddie pisze:
Tokusa pisze: Póki co jako przykład mogę polecić tłumaczenie ekipy z innego wydawnictwa- w "Zakochanym Tyranie" ekipa Kotori pokazała, jak tłumaczyć lekko ale smacznie, śmiesząc przy tym czytelnika.
Wierzę, że dłuższą stażem ekipę Waneko również stać na takie coś, macie mój łuk.
Po prostu... Popracujta nad tym, proszę.
^ Nie broniąc Waneko, z tym bym się kłóciła, bo ja nieraz miałam niesmak przy Zakochanym, np wtedy, gdy było coś o urywaniu głowy i nasraniu do niej ^^
Pomijając to, że tak jak napisała Tokusa w Tyranie Souishi jest cholerykiem, to ta wypowiedź jest akurat cytatem. :lol:
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

Awatar użytkownika
SallyCzarownica
Fanatyk
Posty: 1754
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 4:39 pm
Status: Offline

Post autor: SallyCzarownica » pt paź 02, 2015 12:12 pm

Dopiero teraz zauważyłam, że na stronie 107 brakuje tekstu w środkowym polu.
Waneko, to jakieś przeoczenie?
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Sekaiichi Hatsukoi"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość