Onomatopeje, japońskie terminy oraz imiona, słowem - tłumacz

Dział do rozmów na tematy wszelakie, nawet (a raczej głównie) te niezwiązane z mangą i anime.
Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » czw kwie 16, 2015 7:38 am

Mowa Hagrida wglądała tak:
- He wants paiyn' fer deliverin' the paper.
- Best be off, Harry, lots ter do today gotte get up ter London an' buy all yer stuff fer school.
- D'yeh think yer parents didn't leave yeh anything?
- Have a sausage, they're no bad cod - an' I wouldn' say no teh a bit 'o yer birthday cake, neither.
Prócz 'pirszorocznych', 'wisz' czy 'arry(nie jestem pewna czy nie było więcej, a nie mam polskiej wersji pod ręką by sprawdzić) nie pamiętam z polskiej wersji żadnej wady wymowy Hagrida, a raczej tłumacz powinien oddać coś takiego. :( Zwłaszcza, że akcent Fleur oddał bardzo dobrze. :?
Do tego Trevor przechrzczony na Teodorę, Kreacher przełożony na Stworka.

Tłumaczenie nie jest złe, ale też nie bezbłędne.
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

Sayuki78
Fanatyk
Posty: 1937
Rejestracja: pn mar 14, 2011 6:57 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Sayuki78 » czw kwie 16, 2015 8:09 am

Ja tak samo :P Uwielbiam polski przekład Harrego i jakoś nigdy nie ciągnęło mnie, by przybliżyć sobie oryginał.
MAL|Tumblr|Blog
Waneko, wiecie co wydać

Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » pn kwie 20, 2015 7:51 pm

Gdybym kiedyś zobaczyła tytuł w kanji w polskim wydaniu było by to wręcz cudownym zaskoczeniem. A przechodnia szybciej zainteresuje tytuł w kanji niż ten tu lub przykładowo "Atak tytanów"
Z dyskusji pod okładką Jak zostałam bóstwem!?
Niech mi ktoś powie, że z tego się wyrasta. Błagam. :shock:
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

Awatar użytkownika
Grey
nołlife
Posty: 4113
Rejestracja: ndz sie 15, 2010 10:52 am
Status: Offline

Post autor: Grey » pn kwie 20, 2015 7:52 pm

Likorys pisze:
Gdybym kiedyś zobaczyła tytuł w kanji w polskim wydaniu było by to wręcz cudownym zaskoczeniem. A przechodnia szybciej zainteresuje tytuł w kanji niż ten tu lub przykładowo "Atak tytanów"
Z dyskusji pod okładką Jak zostałam bóstwem!?
Niech mi ktoś powie, że z tego się wyrasta. Błagam. :shock:
Z tego się wyrasta ;)

Awatar użytkownika
Ame
nołlife
Posty: 2728
Rejestracja: ndz gru 04, 2011 3:26 pm
Gender:
Status: Offline

Post autor: Ame » pn kwie 20, 2015 8:00 pm

Też jak to przeczytałam to nie mogłam :lol:

Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » pn kwie 20, 2015 9:06 pm

Grey pisze:
Likorys pisze:
Gdybym kiedyś zobaczyła tytuł w kanji w polskim wydaniu było by to wręcz cudownym zaskoczeniem. A przechodnia szybciej zainteresuje tytuł w kanji niż ten tu lub przykładowo "Atak tytanów"
Z dyskusji pod okładką Jak zostałam bóstwem!?
Niech mi ktoś powie, że z tego się wyrasta. Błagam. :shock:
Z tego się wyrasta ;)
Dziękować. [-o<
Czasem trzeba po prostu zapewnienie od kogoś dostać by uwierzyć, że się nie zwariowało.
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

Sayuki78
Fanatyk
Posty: 1937
Rejestracja: pn mar 14, 2011 6:57 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Sayuki78 » wt kwie 21, 2015 10:52 am

Odnosząc się do tłumaczenia i komentarzy dot. tematu -
Nie podoba mi się tłumaczenie tytułów, zwłaszcza tych bardzo popularnych. Inne obcojęzyczne wydawnictwa sobie z tym zwykle radzą, że tak akurat spojrzę na swoją półkę - zostawiają oryginalne tytuły, pożyczają sobie angielskie... I wychodzi to tylko na dobre.
Tłumaczenie często ośmiesza mangę w oczach ludzi, którzy jej nie znają. Ja widzę czasem na półce w empiku same tytuły i są tak żenujące, że nie chcę nawet widzieć co jest w środku i z miejsca sięgam po obcojęzyczne wersje, nawet jeśli manga wydaje się super ciekawa. I wydaje mi się, że to leży w gestii wydawnictwa, żeby zwracać na takie rzeczy uwagę. Jeśli ktoś chce polski tytuł, to albo niech szuka go na okładkach POLSKICH komiksów (he-he, exitus letalis, he-he, ale nikt się czepia, he-he) albo niechże te tłumaczenia nie wyglądają tak tragicznie.
Tak przy okazji komentarzy pod okładką "Jak zostałam bóstwem". Czasem człowiek nie wie, czy śmiać się czy płakać :P Polskie tytuły takie fuj, ale angielskie już cacy. Chińska bajka taka ośmieszona. Polski tytuł tylko w polskich komiksach, wowow. Ech...
MAL|Tumblr|Blog
Waneko, wiecie co wydać

moonlight
Adept
Posty: 283
Rejestracja: czw cze 24, 2004 8:58 pm
Status: Offline

Post autor: moonlight » wt kwie 28, 2015 6:28 pm

Mnie zostawione japońskie krzaczki nie przeszkadzają, ale nie będę wymyślać do tego ideologii, po prostu nie przeszkadzają i już. Czy będą zostawione, czy obok będzie mniejszym tekstem dopisane znaczenie, czy zostaną zupełnie wymazane - wszystko jedno.
W sumie w dzieciństwie (i teraz też, no dobra :P) czytałam amerykańskie komiksy w których zostawianie CRASH BANG DOOM i takich tam jest na porządku dziennym, może to mnie zwichrowało :)
Kindaichi ~~ pionier w kategorii żebranie o wydanie :P

Mai-Takeru
Wtajemniczony
Posty: 550
Rejestracja: pn sty 07, 2008 6:23 pm
Status: Offline

Post autor: Mai-Takeru » śr kwie 29, 2015 11:35 am

Z CRASH BANG DOOM sytuacja jest o tyle lepsza, że zdecydowana większość polskich czytelników jest w stanie poprawnie wymówić te onomatopeje, a one same nie są też tak specyficzne, jak niektóre z tych japońskich (dźwięk ciszy i te sprawy), a zatem ich funkcja - naśladownictwo dźwięku - zostaje w zasadzie zachowana pomimo braku tłumaczenia na polski. Szlaczków sobie natomiast nie przeczytasz, jeśli nie znasz hira/katakany.

A swoją drogą, to jestem na tyle "upierdliwa", że mnie te nieprzetłumaczone onomatopeje w polskich wydaniach komiksów DC czy Marvela irytują... Ani Hachette, ani Mucha, ani nawet Egmont (przynajmniej w tych nieco starszych wydaniach) ich nie przekładają. :|

Chrno
Fanatyk
Posty: 1715
Rejestracja: pn sie 20, 2012 11:56 am
Status: Offline

Post autor: Chrno » śr kwie 29, 2015 12:34 pm

Najlepsze jest "RUMBLE RUMBLE" - dla osoby nieznającej angielskiego musi to być bardzo tajemniczy dźwięk.

Awatar użytkownika
Katori
Weteran
Posty: 1217
Rejestracja: pt kwie 08, 2011 9:21 am
Lokalizacja: Łódź
Status: Offline

Post autor: Katori » sob maja 13, 2017 11:20 pm

Jak to jest z odmianą imion i nazwisk? Bo jakoś nigdy ich nie odmienialem w taki sposób, a otwieram np. Puste Granice i trafiam na państwa "Ryogich", a nie po prostu "Ryogi". Tak samo w innej książce odmieniano imię Dante na "Dantem". Jak to funkcjonuje?

Awatar użytkownika
ociesek
Weteran
Posty: 1078
Rejestracja: pn lip 09, 2007 8:55 pm
Status: Offline

Post autor: ociesek » ndz maja 14, 2017 6:28 am

To chyba zależy od woli tłumacza. Ważniejsze jest, że jeśli tłumacz zdecyduje się na dodanie fleksji, to żeby robił to już przez cały utwór. Mnie właśnie najbardziej drażni brak konsekwencji.

Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » ndz maja 14, 2017 10:22 am

Katori, generalnie jest tak, że odmieniamy według zasad języka w którym tłumaczymy, więc -u nie odmieniamy, -o oraz -u można, ale bywa to problematyczne, resztę prawie zawsze odmieniać.
Jeśli chodziłoby o różne odmiany w tłumaczeniach, największy problem to zwykle ból dupy fanów. Ach, ta wojna kiedy napisałam gdzieś 'Ichiga' zamiast 'Ichigo'. :lol:
W sumie ciekawe na ile to właściwość braku odmian w japońkim, a na ile śle przyzwyczajenie do również nieodmienialnych w angielskich skanach.
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

ODPOWIEDZ

Wróć do „Po Godzinach czyli luźne ga(d/t)ki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość