Locke: Plusy i Minusy

Podforum przeznaczone dla miłośników Locke'a
Zablokowany
Xeo
Posty: 38
Rejestracja: wt maja 27, 2003 7:42 pm
Lokalizacja: Thessaloniki
Status: Offline

Locke: Plusy i Minusy

Post autor: Xeo » wt cze 03, 2003 7:01 pm

Jakie sa wg was plusy i minusy ow mangi?
Prosze o uzasadnienia swoich wypowiedzi,
a nie: 'kreska jest zla, postacie sa brzydkie,
a do tego zrabana fabula' :)

z gory dziex, licze ze zapelnicie temat :)
Xeo

kuso
Adept
Posty: 368
Rejestracja: czw maja 22, 2003 6:48 pm
Lokalizacja: Legnica/Poznań
Status: Offline

Post autor: kuso » czw cze 05, 2003 6:21 pm

nyo musze sie przyznac ze Lockego czytalem tylko 2 tomy....

ale jakie wrazenia po przeczytaniu mialem? otorz poczatkowo jak zobaczylem taki tycityci komixik to nie wiedzialem co jak i gdzie. potem jak wkoncu dorwalem tomik to znow zdziwila mnie troche kreska. taka niby prosta ale dosc ciekawa (dziwna poprostu :wink: )
co mnie zaciekawilo w tej mandze to to ze bohaterowie posiadaja moce PSI . ol jea to to co tygryski lubia najbardziej. zawsze mnie to pasjonowalo

no wiec z powodu tego ze nie czytalem tej mangi za duzo nie jestem w stanie za bardzo dokladnie okreslic + ani -. ale swoj krotki komentarz zamiescilem 8)
Obrazek...whatever

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 8:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » pt sie 22, 2003 9:35 pm

Zanim udzielę odpowiedzi to muszę powiedzieć, że dziwi mnie, że tylko jedna osoba dała odpowiedź.

Moje plusy:
- ambitny pomysł z potężnym potencjałem
- ciekawie zbudowany świat
- inwersja czasowa (w ten sposób wiele rzeczy jest jeszcze do odkrycia, bo nic nie idzie jednym torem)
- wiele gatunków (political-fiction, hard-sf, space opera)

Moje minusy:
- niewykorzystanie do końca potencjału (ba, co najwyżej wykorzystano go w połowie)
- tandetnośc niektórych historii (historia "Lord Leon" powinna być tragedią, a autor zrobił z tego sielankę)
- za dużo moralitetów
Resistance is futile.

Xeoß iñ g®éé&c
Status: Offline

Post autor: Xeoß iñ g®éé&c » czw lis 06, 2003 12:12 pm

jak dla mnie w lockim, powinno wiecej historii
pozostac niewyjasnionych.
albo cos w stylu:
histora zaczyna sie w tomie 4,
a jej kontynuacja, lub koniec jest w tomie 9. :)

to by byla ciekawa i oryginalna zagrywka

pozdrawiam

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 8:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » czw gru 25, 2003 1:20 pm

Xeoß i& g&éé&c pisze:histora zaczyna sie w tomie 4,
a jej kontynuacja, lub koniec jest w tomie 9. :)

to by byla ciekawa i oryginalna zagrywka
Oddalenie konkluzji, powiadasz. Faktycznie, to mogłoby byc ciekawe, gdyby zostało odpowiednie skonstruowane w scenariuszu.
Resistance is futile.

kuso
Adept
Posty: 368
Rejestracja: czw maja 22, 2003 6:48 pm
Lokalizacja: Legnica/Poznań
Status: Offline

Post autor: kuso » czw gru 25, 2003 9:39 pm

ale takie zagranie jest ryzykowne bo nie wszystkim sie mogloby spodobac no i jedno male potkniecie autora i kupa
Obrazek...whatever

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 8:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » czw gru 25, 2003 9:57 pm

kuso pisze:ale takie zagranie jest ryzykowne bo nie wszystkim sie mogloby spodobac
Można by to dać jako zakończenie z niepewnym końcem. Potem po kilkunastu latach ktoś wspomina i wyjaśnia pewne tajemnice. MOżna by to zrobić tak jak autor raz zrobił - akcja w końcu raz działa się z pokolenia na pokolenie (vide historia... jak on miał? Julius Frey?).
kuso pisze:jedno male potkniecie autora i kupa
Masz na myśli coś w rodzaju, gościu tnie swoja siostrę w kark mieczem i teoretycznie ją zabija, ale okazuje się, że on ato przeżyła i ma się świetnie?
Resistance is futile.

kuso
Adept
Posty: 368
Rejestracja: czw maja 22, 2003 6:48 pm
Lokalizacja: Legnica/Poznań
Status: Offline

Post autor: kuso » czw gru 25, 2003 10:07 pm

Remiel pisze:
Można by to dać jako zakończenie z niepewnym końcem. Potem po kilkunastu latach ktoś wspomina i wyjaśnia pewne tajemnice. MOżna by to zrobić tak jak autor raz zrobił - akcja w końcu raz działa się z pokolenia na pokolenie (vide historia... jak on miał? Julius Frey?).
tu mozesz miec racje, ale takie cos nie moze byc za czeste bo straciloby jakakolwiek 'sile'. a watku nie pamietam... dawno nie zagladalem d Lockego.
Remiel pisze:Masz na myśli coś w rodzaju, gościu tnie swoja siostrę w kark mieczem i teoretycznie ją zabija, ale okazuje się, że on ato przeżyła i ma się świetnie?
nyo powiedzmy :wink:
Obrazek...whatever

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 8:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » czw gru 25, 2003 10:19 pm

kuso pisze:tu mozesz miec racje, ale takie cos nie moze byc za czeste bo straciloby jakakolwiek 'sile'. a watku nie pamietam... dawno nie zagladalem d Lockego.
To oczywiste, że czeste stosowanie tego samego chwytu jest pretensjonalne i takie same jak chwyt a'la "antagonista porywa damsel in distress protagonisty, a imć protagonista musi ją odbić jak na dzielnego superhero przystało".
Jeśli chodzi o oddalenie kionkluzji (bądź czegoś podobnego, np. wniosków poszczególnych bohaterów) to miałem na myśli choćby spotkanie Locke'a i Juliusa po latach, gdzie ten ostatni wspomina o ESP, blah blah blah.
Resistance is futile.

Zablokowany

Wróć do „Locke Superczłowiek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości