Silver Spoon - wątek o tłumaczeniu

Forum dotyczące mangi Silver Spoon i wszystkiego co z nią związane.
D.Lilith
Wtajemniczony
Posty: 559
Rejestracja: sob cze 16, 2012 4:55 am
Lokalizacja: Lublin
Status: Offline

Post autor: D.Lilith » śr sie 14, 2013 2:09 pm

Ja tam popieram wcześniejszą propozycję, aby tłumacz zafundował sobie seans "samych swoich" :) Potrzebne są jakieś uogólnione naleciałości wiejskie, a nie konkretna gwara regionalna. Ciungnik, kumbajn, czy inne takie są jak najbardziej w porządku.

Fenek Alfa
Weteran
Posty: 1427
Rejestracja: pn mar 11, 2013 4:37 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Fenek Alfa » śr sie 14, 2013 3:18 pm

Silla pisze:Ale uwierzcie mi, im bardziej na wschód, tym bardziej słychać jak się ludzie zaciągają.
No nie wiem, u mnie aż tak nie zaciągali, a miałem pół godziny rowerem do granicy z Ukrainą.
かっぱ

Awatar użytkownika
romanova
Adept
Posty: 452
Rejestracja: sob paź 08, 2011 10:04 am
Status: Offline

Post autor: romanova » śr sie 14, 2013 3:20 pm

Fenek Alfa pisze:
Silla pisze:Ale uwierzcie mi, im bardziej na wschód, tym bardziej słychać jak się ludzie zaciągają.
No nie wiem, u mnie aż tak nie zaciągali, a miałem pół godziny rowerem do granicy z Ukrainą.
Potweirdzam, 25 km na Ukrainę, nikt nie zaciąga ;)

Tłumaczenie gwary na gwarę to nie jest dobre rozwiązanie, ponieważ gwary od razu wywołują skojarzenie z ich użytkownikami i zamiast Japończyka widzimy Ślązaka albo Górala. Lepiej zastosować tzw. dialekt nielokalizowany, czyli elementy różnych gwar albo po prostu stylizację na tzw. mowę wiejską.
GrisznakIW pisze: Nie mówię o tym, po prostu nie istnieje chyba coś takiego jak uniwersalna "gwara wsiuńska" w całej Polsce.
W rzeczywistości nie, w literaturoznawstwie i przekładoznawstwie występuje jak najbardziej, bywa to nazywane "panpolskim dialektem wiejskim" lub prościej - "wiejszczeniem".

Post dedykowany dr K. i jej naukom ;)
Ostatnio zmieniony śr sie 14, 2013 7:44 pm przez romanova, łącznie zmieniany 1 raz.

Marei
nołlife
Posty: 2216
Rejestracja: czw sie 09, 2007 11:56 am
Status: Offline

Post autor: Marei » śr sie 14, 2013 3:41 pm

romanova pisze:
Fenek Alfa pisze:
Silla pisze:Ale uwierzcie mi, im bardziej na wschód, tym bardziej słychać jak się ludzie zaciągają.
No nie wiem, u mnie aż tak nie zaciągali, a miałem pół godziny rowerem do granicy z Ukrainą.
Potweirdzam, 25 km na Ukrainę, nikt nie zaciąga ;)
Bo chodziło o Podlasie :wink: Za Białymstokiem to już praktycznie Rosja, człowiek pomieszka tam miesiąc i już sam automatycznie zaczyna zaciągać.

Silla
Adept
Posty: 247
Rejestracja: czw lut 17, 2011 12:54 am
Status: Offline

Post autor: Silla » śr sie 14, 2013 4:25 pm

Marei pisze:
romanova pisze:
Fenek Alfa pisze:
Silla pisze:Ale uwierzcie mi, im bardziej na wschód, tym bardziej słychać jak się ludzie zaciągają.
No nie wiem, u mnie aż tak nie zaciągali, a miałem pół godziny rowerem do granicy z Ukrainą.
Potweirdzam, 25 km na Ukrainę, nikt nie zaciąga ;)
Bo chodziło o Podlasie :wink: Za Białymstokiem to już praktycznie Rosja, człowiek pomieszka tam miesiąc i już sam automatycznie zaczyna zaciągać.
Człowiek z "zewnątrz" zaciąganie słyszy, ale zapytaj pierwszego lepszego Podlasiaka, czy śledzikuje, a zrobi wielkie oczy i powie, że ni hu hu. Wiem, bo sama mieszkam na Podlasiu całe życie i tego zaciągania nie słyszę praktycznie w ogóle :P

Marei
nołlife
Posty: 2216
Rejestracja: czw sie 09, 2007 11:56 am
Status: Offline

Post autor: Marei » śr sie 14, 2013 4:42 pm

Haha i o to chodzi, u mnie tego aż tak nie słychać, bo mieszkam na obrzeżach województwa podlaskiego, ale jak się przyjeżdża do Białegostoku lub dalej to się strasznie rzuca. Tak samo jak gdzieś w innym mieście się spotka, od razu można poznać :lol:
Ale chyba trochę odchodzimy od tematu. Podsumowując: gwara wiejska jest zależna od regionu, ale chętnie zobaczyłbym w mandze tłumaczenie w stylu "kuń".

Sofi
Posty: 20
Rejestracja: śr sie 14, 2013 1:21 pm
Status: Offline

Post autor: Sofi » śr sie 14, 2013 4:50 pm

Za Białymstokiem to już praktycznie Rosja, człowiek pomieszka tam miesiąc i już sam automatycznie zaczyna zaciągać.
Calusieńkie życie mieszkam na wsi na Kujawach a też mówię dziwnie i zdarza mi się zaciągać (nikt tego do końca nie wytłumaczył).
Co do gwary wiejskiej szeroko pojętej... Może na Podlasiu lub Lubelszczyźnie takowa istnieje ale tutaj gdzie mieszkam takowej nie ma. Zdarza się jakieś "ho", "jo" lub "ino" ale to raczej wynika z bliskiego położenia względem Wielkopolski niż z samego wieśniactwa :roll:
W mojej wsi (rany jak to brzmi) charakterystyczne jest to że ludzie krzyczą ale w mandze tego nie oddasz. No i czasami zmieniają szyk zdania np. zamiast "Wczoraj poszłam do sklepu kupić mleko" to sąsiadka mówi "Mleko poszłam wczoraj do sklepu kupić". Inna sprawa, że u mnie prawie połowa mieszkańców to napływowi z miast i żeby usłyszeć wiejską gwarę musiałabym mieszkać dwie wsie dalej gdzie mieszkają rolnicy z dziada pradziada :mrgreen:

Awatar użytkownika
zandam
Moderator
Posty: 2689
Rejestracja: czw kwie 24, 2003 7:13 pm
Lokalizacja: Wronki
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: zandam » śr sie 14, 2013 5:03 pm

Sofi pisze:Zdarza się jakieś "ho", "jo" lub "ino" ale to raczej wynika z bliskiego położenia względem Wielkopolski niż z samego wieśniactwa :roll:
A co jest wielkopolskiego w tych wyrażeniach? Mieszkam w Wielkopolsce od urodzenia i takie "jo" słyszałam tylko w Kujawsko-Pomorskim, a "ja" w Małopolsce.
W Wielkopolsce jest co najwyżej gwara wielkopolska, ale tylko nieliczni się nią posługują. W moich okolicach przeciąga się końcówkę zdania. Innych dziwactw nie zauważyłam. :P

Awatar użytkownika
Darya
Adept
Posty: 280
Rejestracja: pn sie 05, 2013 1:06 pm
Lokalizacja: Wrocław/Strzelce Op
Gender:
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Darya » śr sie 14, 2013 5:15 pm

Jako Ślązaczka, będę bronić użycia gwary śląskiej w SS, ale nie zaprzeczam, że wszyscy zajmującą się tą mangę powinni zrobić sobie obowiązkowy maraton "Samych Swoich" :D (A może i "U Pana Boga za pieciem" i wszystkich sezonów "Rancza").

A co do waszych regionalnych rozważań, ja całe życie mieszkam na Górnym Śląsku i na wsi się u nas po śląsku mówi (już w miastach na Opolszczyźnie prędzej polski się słyszy), dlatego nie mam porównania xD

Sofi
Posty: 20
Rejestracja: śr sie 14, 2013 1:21 pm
Status: Offline

Post autor: Sofi » śr sie 14, 2013 5:38 pm

A co jest wielkopolskiego w tych wyrażeniach? Mieszkam w Wielkopolsce od urodzenia i takie "jo" słyszałam tylko w Kujawsko-Pomorskim, a "ja" w Małopolsce.
Nasz regionalista całe 3 lata nam powtarzał jak Amen w pacierzu, że to od północnej Wielkopolski. Chociaż to by było dziwne bo Pałuki są bliżej Wielkopolski a nikt tam "jo" nie mówi xD Nigdy sie w ten temat nie wgłębiałam

graczykij
Weteran
Posty: 1292
Rejestracja: śr wrz 01, 2010 6:46 pm
Lokalizacja: Żnin/Poznań
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: graczykij » śr sie 14, 2013 6:26 pm

Pałuki są bliżej Wielkopolski, ale administracyjnie jeszcze kuj-pom.
Ale nie zgodzę się, ja mieszkam na wsi pod Żninem (stolica Pałuk) i czasami "jo" zdarza się usłyszeć (mój kuzyn rolnik tak mówi xD).

Awatar użytkownika
Alzea
Wtajemniczony
Posty: 993
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 10:46 am
Gender:
Status: Offline

Post autor: Alzea » śr sie 14, 2013 6:36 pm

Darya pisze:Jako Ślązaczka, będę bronić użycia gwary śląskiej w SS, ale nie zaprzeczam, że wszyscy zajmującą się tą mangę powinni zrobić sobie obowiązkowy maraton "Samych Swoich" :D (A może i "U Pana Boga za pieciem" i wszystkich sezonów "Rancza").

A co do waszych regionalnych rozważań, ja całe życie mieszkam na Górnym Śląsku i na wsi się u nas po śląsku mówi (już w miastach na Opolszczyźnie prędzej polski się słyszy), dlatego nie mam porównania xD
Na opolszczyźnie na wsiach też tylko po śląsku ;P Właśnie dlatego tak cieżko tutaj ogarnąc, bo nie istnieje w Polsce coś takiego jak typowa gwara wiejska. We wsiach na śląsku górnym dolnym i opolskim usłyszymy śląski, a przykłady wymienione wyżej ze wschodniej cześci kraju nijak sie do tego maja. Dlatego właśnie trzeba sie zdecydowac, wybrac jeden region i sie w niego zgłebic, a nie robic zbieranine wyrażeń które 'brzmią wiejsko'.

Sofi
Posty: 20
Rejestracja: śr sie 14, 2013 1:21 pm
Status: Offline

Post autor: Sofi » śr sie 14, 2013 6:44 pm

Ale nie zgodzę się, ja mieszkam na wsi pod Żninem (stolica Pałuk) i czasami "jo" zdarza się usłyszeć (mój kuzyn rolnik tak mówi xD).
Ja często jeżdżę do Żnina do okulisty i nigdy nie słyszałam tam jo xD Możliwe, że to kwestia indywidualna bo sama osobiście tak nie mówię :D Fakt faktem na Kujawach "jo" jest wszędzie i jak nie znasz jakiegoś słowa lub go zapomniałeś to wciska sie "jo"

Flota
Wtajemniczony
Posty: 805
Rejestracja: pt lip 13, 2012 2:40 pm
Status: Offline

Post autor: Flota » śr sie 14, 2013 7:56 pm

Ja wiem jedno - jak już, to bohaterowie wychodzą na pole. Nie na dwór. Na pole.

Najlepiej niech tłumacz sam zdecyduje, bo i tak wszystkim nie dogodzi, a czytając te wpisy to się jeszcze zestresuje i da tak, że już nikt nie zrozumie :wink:

Awatar użytkownika
Carnivall
Weteran
Posty: 1330
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:54 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Carnivall » śr sie 14, 2013 8:05 pm

Flota pisze:Ja wiem jedno - jak już, to bohaterowie wychodzą na pole. Nie na dwór. Na pole.
To pole to regionalizm jest :twisted:

Awatar użytkownika
zandam
Moderator
Posty: 2689
Rejestracja: czw kwie 24, 2003 7:13 pm
Lokalizacja: Wronki
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: zandam » śr sie 14, 2013 8:05 pm

Flota pisze:Ja wiem jedno - jak już, to bohaterowie wychodzą na pole. Nie na dwór. Na pole.
Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. U Nas wychodzi się na dwór, a nie na pole. :p
Pytanie brzmi, która forma jest częściej stosowana. :P

Awatar użytkownika
Alzea
Wtajemniczony
Posty: 993
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 10:46 am
Gender:
Status: Offline

Post autor: Alzea » śr sie 14, 2013 8:25 pm

zandam pisze:
Flota pisze:Ja wiem jedno - jak już, to bohaterowie wychodzą na pole. Nie na dwór. Na pole.
Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. U Nas wychodzi się na dwór, a nie na pole. :p
Pytanie brzmi, która forma jest częściej stosowana. :P
U nas również wychodzi sie na dwór (na wsi też!) :D No cóż, tak jak mówicie, wszystko zależy od tłumacza ;P Ciekawe czy nasze wywody wiecej pomogły czy namieszały ;3

Flota
Wtajemniczony
Posty: 805
Rejestracja: pt lip 13, 2012 2:40 pm
Status: Offline

Post autor: Flota » śr sie 14, 2013 8:30 pm

Gdzie wy tam jakie dwory na zewnątrz widzicie? Ja mam za oknem pola :P
Szlachta wychodziła na swoje dwory, chłopi na pola. Jestem z chłopami :P

Awatar użytkownika
dejikos
nołlife
Posty: 2433
Rejestracja: czw sie 10, 2006 1:04 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: dejikos » śr sie 14, 2013 8:35 pm

Alzea pisze:
zandam pisze:
Flota pisze:Ja wiem jedno - jak już, to bohaterowie wychodzą na pole. Nie na dwór. Na pole.
Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. U Nas wychodzi się na dwór, a nie na pole. :p
Pytanie brzmi, która forma jest częściej stosowana. :P
U nas również wychodzi sie na dwór (na wsi też!) :D
U mnie też jest dwór!

Wydaje mi się, że gwara to zbyt inwazyjny zabieg, bo nie dla wszystkich będzie zrozumiała. Jestem za uproszczeniem języka albo zamianą głosek.
Tu mnie znajdziesz * Mój Twitter~
>> Szufladkuj albo zgiń! - jedno z przykazań tego forum.

Awatar użytkownika
Lilka
Wtajemniczony
Posty: 888
Rejestracja: sob lut 19, 2011 10:19 pm
Lokalizacja: Cambridge
Status: Offline

Post autor: Lilka » śr sie 14, 2013 9:21 pm

U mnie też wychodzi się na dwór :D A "jo" to na Kaszubach też mówią ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Silver Spoon"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość