amsterdream pisze: ↑ndz maja 11, 2025 10:05 am
Nie wiem po co oni w to wchodzili. Już lepiej mogli rozwinąć bardziej dział mangowy.
Wchodzili, bo to były czasy tryumfu ekranizacji „Pięćdziesiąt twarzy Greya". Dzięki tej trylogii, doskonale sprzedawało się wszystko, związane z erotyką dla kobiet i nastolatek. Przypominam, że Kotori zaczynało od takich komiksów. Więc, nic dziwnego, że chcieli kontynuować swoją passę. Na tym się znali. Dodatkowo nadeszły czasy pandemii, które naturalnie sprzyjały rozwojowi podobnych publikacji. Ludzie zaczęli więcej czytać i kupować przez Internet. Pamiętam, że w czasie startu Papierówki, nie szło im dobrze z mangami. „Rycerze Sidonii", czy „Yotsuba!" sprzedawały się słabo. Wydawnictwo wycofywało premiery dalszych tomów z Empiku. Potem wymyślili twarde oprawy w podwójnych wydaniach. Ale pierwsze tomy „Dobranoc, Punpunie", nie cieszyły się zainteresowaniem. Dopiero później idea zaskoczyła. Więc, nic dziwnego iż właścicielka chciała zdywersyfikować przychody.
Wbrew pozorom, nie jest łatwo rozwinąć dział mangowy. Każdy wydawca powie ci, że od lat panuje przesyt. Tzn. nie przybywa tylu nowych czytelników, ile moce przerobowe wydawców mangowych by chciały. Wydają oczywiście więcej, ale głównie kosztem redukcji nakładów. Albo pójściem w wąską specjalizację, via JPF. Kotori też stara się przyciągnąć kolekcjonerów, bo to daje trochę grosza. Ale zamykanie się na nich, nie jest dobre. Bo jednocześnie, zniechęca nowych. I podnosi próg wejścia. Typowy mangowy odbiorca woli tanie wydania, na każdą kieszeń. A, nie HC'ki, jak komiksowo.
Pójście w książki, nie jest głupie. Bo najwięksi, postępują podobnie. Waneko rozwija linie wydawanych powieści, a SJG weszło w danmei'e i książeczki dla dzieci. Tylko, że teraz Kotori pewnie trochę się zniechęci. Bo trzeba pamiętać, że LN też nie okazały się sukcesem. W manhwy raczej ponownie nie wejdą, bo poprzednio nie były rozchwytywane. Trochę nie mają wyjścia. Bo jak będą wydawali tylko seineny, mniej przyciągną młodszych. Szerzej w shouneny i inne młodzieżowe też nie wejdą, bo Waneko i SJG zgarniają im praktycznie większość wartych uwagi, sprzed nosa. Na mniej znanych tytułach, prawie nie da się budować dobrej sprzedaży. Bo mało kogo interesują. I nie jest takie proste. Wystarczy spojrzeć, jakie problemy z pozyskiwaniem licencji mają najmłodsze Dango i Akuma/Tenko. Aż muszą jeździć do źródła i się bezpośrednio prosić.