Toradora LN

Tutaj rozmawiamy o komiksach wydanych przez Studio JG, a także magazynach "Otaku" i "SMASH!"
ODPOWIEDZ
GrisznakIW
nołlife
Posty: 2627
Rejestracja: pn maja 23, 2011 3:25 pm
Status: Offline

Post autor: GrisznakIW » pn wrz 05, 2016 8:42 pm

Likorys pisze: I sobie pozwolę: Achaja i pani Michalak to radosne porno-fantazje niekoniecznie zdrowych ludzi.
Wystarczy spojrzeć na pierwszą dwustronicową ilustrację w NGNL by odnieść podobne wrażenie.
Obrazek

Awatar użytkownika
gg gonia
nołlife
Posty: 2558
Rejestracja: pn sty 25, 2010 3:46 pm
Gender:
Status: Offline

Post autor: gg gonia » pn wrz 05, 2016 8:58 pm

Grisznak napisał że novelki mu się nie podobają... i ma do tego prawo, wiec niezbyt rozumiem czemu go zaraz obrażacie.
Likorys pisze: Okej, napiszę łopatologicznie: LN to książki pisane prostym językiem. Prostego języka (mało kanji) używają w Japonii dzieci i nastolatki. Jeśli wciąż nie rozumiesz do czego piję to bardzo mi przykro.
Ja nie rozumiem, Harry Potter i Narnia też są pisane dla dzieci i młodzieży. Czy to znaczy ze tylko japońskie dzieci są takie głupie i nie potrafią przeczytać dłuższego opisu?
Likorys pisze:Weź nie obrażaj takim porównywaniem LN jako całości 'gatunku', bo tylko się ośmieszasz.
Najpierw mówisz że LN to proste rzeczy dla prostych dzieci, a gdy ktoś je porównuje do prostych książek dla prostych dzieci to wielkie oburzenie.
Z tego co się orientuje mamy wolność słowa... a nie to forum tu można tylko przytakiwać. sory :|

[ Dodano: Pon 05 Wrz, 2016 ]
GrisznakIW pisze: Likorys napisał/a:

I sobie pozwolę: Achaja i pani Michalak to radosne porno-fantazje niekoniecznie zdrowych ludzi.

Wystarczy spojrzeć na pierwszą dwustronicową ilustrację w NGNL by odnieść podobne wrażenie.
=D>
Pan dobrze mówi.

Marei
nołlife
Posty: 2216
Rejestracja: czw sie 09, 2007 12:56 pm
Status: Offline

Post autor: Marei » pn wrz 05, 2016 8:59 pm

GrisznakIW pisze:LN leżą nie tam, gdzie książki, ale obok komiksów, stanowiąc coś w rodzaju hybrydy.
Może jestem głupi i się nie znam, ale to chyba wina wydawnictw, a nie samych LN. Te wydane przez wydawnictwa mangowe są w dystrybucji razem z mangami, czyli z prasą. Takie Na skraju jutra leży już przecież gdzie indziej.

Likorys
Wtajemniczony
Posty: 763
Rejestracja: wt sty 28, 2014 6:21 am
Status: Offline

Post autor: Likorys » pn wrz 05, 2016 9:21 pm

GrisznakIW pisze:
Likorys pisze: I sobie pozwolę: Achaja i pani Michalak to radosne porno-fantazje niekoniecznie zdrowych ludzi.
Wystarczy spojrzeć na pierwszą dwustronicową ilustrację w NGNL by odnieść podobne wrażenie.
Wskaż mi proszę w NGNL, gdzie mundur wojskowy dla kobiet składa się ze skórzanych pasków ocierających się bezpośrednio o nagie sutki albo przekaz 'kobieta ma srać dziećmi i dać się lać byle miała faceta'. Bardzo chętnie zobaczę gdzie on jest. :roll:


gg gonia, Po pierwsze, powiedzieć 'to mi się nie podoba' a powiedzieć 'to nawet nie są książki' to duża różnica. Po drugie - jeśli Rowling ma 'dłuższe opisy' to ja się skitram, jej styl to najbardziej uniwersalny i uproszczony jaki znam, bo miał się sprzedać. Po trzecie: on mówi 'LN są takie a srakie', tak jakby każdą na świecie przeczytał. To jak mówić, że Igrzyska Śmierci, Harry Potter i Selekcja to to samo, bo są z Young Adult.


Wolność słowa jest jak najbardziej, ale jeśli ktoś pisze jak cham albo jak samozwańczy znawca, to wolność słowa znaczy również, że mogę mu to wytknąć. A Grisznak akurat i tu i na Tanuki zachowuje się jakby cały siedział sobie ponad fandomem na piedestale z bursztynu i oświecał nas swym zdaniem. O czymś to mówi, że min. przez jego artykuły nie tykam już Otaku.
Krytykować może jedynie ten, kto posiada serce gotowe do niesienia pomocy. William Penn

Awatar użytkownika
zandam
Moderator
Posty: 2788
Rejestracja: czw kwie 24, 2003 8:13 pm
Lokalizacja: Wronki
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: zandam » pn wrz 05, 2016 11:07 pm

Itachi Uchiha pisze:Oj, wyczuwam dramę w powietrzu... Będę miał co czytać :P
Muszę cię rozczarować.

Uprzejmie (!) przypominam, że to temat odnośnie do Ln-ki Toradory, zatem radzę wrócić do meritum i przenieść ewentualne dyskusje, nie dotyczące tej kwestii, do innych tematów. Co więcej, wycieczki osobiste będą równie niemile widziane jak ignorowanie punktu pierwszego. Dziękuję za uwagę.

GrisznakIW
nołlife
Posty: 2627
Rejestracja: pn maja 23, 2011 3:25 pm
Status: Offline

Post autor: GrisznakIW » śr wrz 07, 2016 5:00 pm

Wskaż mi proszę w NGNL, gdzie mundur wojskowy dla kobiet składa się ze skórzanych pasków ocierających się bezpośrednio o nagie sutki albo przekaz 'kobieta ma srać dziećmi i dać się lać byle miała faceta'. Bardzo chętnie zobaczę gdzie on jest.
Nie wiem, w czym to lepsze/gorsze od 11-latki podglądającej masturbującego się brata i reżyserującej nagranie pornograficzne. Plus arcik z tą właśnie gołą 11-latką na początku powiastki. Jak dla autor ma ewidentnie niebezpieczne skłonności i trzymałbym go z dala od przedszkoli/szkół podstawowych.Zresztą, m.in. dlatego cieszę się, że nie kupiłem tej LN. Głupio byłoby trzymać coś takiego w domu.
Wolność słowa jest jak najbardziej, ale jeśli ktoś pisze jak cham albo jak samozwańczy znawca, to wolność słowa znaczy również, że mogę mu to wytknąć. A Grisznak akurat i tu i na Tanuki zachowuje się jakby cały siedział sobie ponad fandomem na piedestale z bursztynu i oświecał nas swym zdaniem. O czymś to mówi, że min. przez jego artykuły nie tykam już Otaku.
A dziękuję, cieszy mnie, że mimo upływu czasu nie popadam w rutynę i nadal potrafię wywoływać u innych emocje moimi tekstami. To cieszy.
Obrazek

Awatar użytkownika
asuneko
Adept
Posty: 445
Rejestracja: sob lut 28, 2015 4:32 pm
Lokalizacja: milejów
Status: Offline

Post autor: asuneko » czw wrz 08, 2016 4:29 pm

GrisznakIW pisze:
Wskaż mi proszę w NGNL, gdzie mundur wojskowy dla kobiet składa się ze skórzanych pasków ocierających się bezpośrednio o nagie sutki albo przekaz 'kobieta ma srać dziećmi i dać się lać byle miała faceta'. Bardzo chętnie zobaczę gdzie on jest.
Nie wiem, w czym to lepsze/gorsze od 11-latki podglądającej masturbującego się brata i reżyserującej nagranie pornograficzne. Plus arcik z tą właśnie gołą 11-latką na początku powiastki. Jak dla autor ma ewidentnie niebezpieczne skłonności i trzymałbym go z dala od przedszkoli/szkół podstawowych.Zresztą, m.in. dlatego cieszę się, że nie kupiłem tej LN. Głupio byłoby trzymać coś takiego w domu.
Wolność słowa jest jak najbardziej, ale jeśli ktoś pisze jak cham albo jak samozwańczy znawca, to wolność słowa znaczy również, że mogę mu to wytknąć. A Grisznak akurat i tu i na Tanuki zachowuje się jakby cały siedział sobie ponad fandomem na piedestale z bursztynu i oświecał nas swym zdaniem. O czymś to mówi, że min. przez jego artykuły nie tykam już Otaku.
A dziękuję, cieszy mnie, że mimo upływu czasu nie popadam w rutynę i nadal potrafię wywoływać u innych emocje moimi tekstami. To cieszy.
ja tam sie w sumie z tobą zgadzam.. Ale ten temat nie jest dobry na takie dyskusje

Awatar użytkownika
Meliona
nołlife
Posty: 2184
Rejestracja: wt sty 01, 2013 2:10 pm
Gender:
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Meliona » ndz wrz 11, 2016 10:13 am

Właśnie skończyłam czytać i jestem zadowolona z zakupu. Anime rzuciłam jakoś po połowie, by mieć większą przyjemność z czytania mangi, a manga... no cóż, jeśli kiedyś się zakończy, to będę bardzo szczęśliwa. Jeśli kogoś to interesuje, to ten tom LN dociera do połowy ostatniego rozdziału trzeciego tomu mangi (z tym że w mandze jest trochę pozmieniane). Czyta się szybko i przyjemnie, czcionka jest o milimetr większa od tej z SAO i chyba też cieńsza. Jest 16 kolorowych stron, ale nie podobają mi się rysunki, więc się z nich nie cieszę. Jakoś nie zauważyłam, by literacko było to coś gorszego od przeciętnej książki, ale to może dlatego, że stosunkowo mało w życiu czytałam.
Tłumaczeniu nie mam nic do zarzucenia poza literówkami, których niestety trochę znalazłam. Widać jednak, że SJG używa programu do podkreślania błędów, bo żadnych nieistniejących w języku polskim potworków-literówek nie uświadczyłam. Dopiero pod koniec tomu pomyślałam o zapisywaniu numerów stron.
-"po" zamiast "pod"
-"paliczki" zamiast "policzki"
-"za" zamiast "ze" - strona 300 (objęła za współczuciem)
-"nie mówi tak" zamiast "nie mów tak" - strona 348
-"nie wracała już tego tematu" zamiast "nie wracała już do tego tematu" - strona 345
I mój faworyt - akapit zaczynający się w środku zdania, strona 194.
Większość błędów znajduje się w drugiej części. Pewnie korekta była już zmęczona.

Ogólne wrażenia mam jak najbardziej pozytywne i prawdopodobnie dalej będę to kupować. Może w końcu poznam zakończenie tej historii.
Obrazek

Ishy
Adept
Posty: 211
Rejestracja: sob mar 01, 2014 1:24 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Ishy » czw wrz 15, 2016 4:39 pm

Jak na produkt książkopodobny to całkiem przyjemnie się czytało, nie powiem. :P
A tak na serio, to o wiele lepiej wchodził mi ten tekst niż jak w przypadku Loga, którego męczę już od miesiąca i skończyć nie mogę. Opisy są pisane prostym, ale nie prymitywnym językiem, dialogi nie brzmią sztywno i nawet drobne odniesienia do naszej mowy potocznej czy też młodzieżowej też się znajdują. Co więcej, nie irytują i pasują do sytuacji. Co do fabuły, to nie jest to powieść dla koneserów, nie oszukujmy się. Jest to lekka lektura traktująca o dorastaniu i rozwijaniu się emocjonalnym bohaterów. Także, jeśli ktoś nie lubi szkolnych tematów, to może go ta książka zacząć irytować albo drażnić, ale jeśli ktoś nie widzi w tym problemu - polecam śmiało. Zwłaszcza, że cena 40 zł za obydwa tomy, które osobno wychodziły by raczej za 50 zł, jest imho atrakcyjna.
Toradora jako anime bardzo mi się podobała, manga już słabiej, za to LNka na nowo wzbudza moje uczucia do tej serii i jej bohaterów.
Ja polecam~ W kwestii językowej, to znalazłam podobną ilość błędów co Meliona, także nie jest źle. Samodzielnie wyłapałam 2-3 podczas szybkiego czytania.
Jedynym problemem jest grubość książki; mam problem z jednym stawem w nadgarstku i przy dłuższym nacisku czy trzymaniu czegoś, zwyczajnie zaczyna mnie boleć. Toradora jest mimo wszystko cięższa od przeciętnej LNki czy mangi i czyta się ją znacznie dłużej niż resztę, co dodatkowo potęguje nieprzyjemne uczucie. Jednak trudno w tym przypadku jest winić o to samo wydawnictwo, dlatego tę wzmiankę traktujcie raczej jako ostrzeżenie.

Czekam na kolejne~! :D

GrisznakIW
nołlife
Posty: 2627
Rejestracja: pn maja 23, 2011 3:25 pm
Status: Offline

Post autor: GrisznakIW » ndz wrz 18, 2016 9:52 am

Opublikowaliśmy dziś na Tanuki recenzję pierwszego tomu Toradora.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nanaly
Adept
Posty: 390
Rejestracja: pt cze 24, 2011 10:20 pm
Status: Offline

Post autor: Nanaly » ndz wrz 18, 2016 3:07 pm

GrisznakIW pisze:Opublikowaliśmy dziś na Tanuki recenzję pierwszego tomu Toradora.
Ech, a miałam zamiar kupić, bo anime uwielbiam, ale po przeczytaniu informacji odnośnie tłumaczenia, straciłam ochotę i będę się musiała poważnie zastanowić. Nie lubię języka stylizowanego na młodzieżowy. Nigdy sobie nie wyobrażałam tych postaci mówiącym takim "cool" językiem. A z recenzji dodatkowo wynika, że zmienia on charakter postaci. Przykładowo Ryuuji, to miły i kulturalny chłopak a nie za przeproszeniem gimbus. Zresztą musze gdzieś przeczytać fragment LN, żeby się przekonać czy rzeczywiście jest tak źle jak myślę. Why?! ;_;

Awatar użytkownika
Itachi Uchiha
nołlife
Posty: 3049
Rejestracja: pn paź 20, 2014 9:10 pm
Status: Offline

Post autor: Itachi Uchiha » ndz wrz 18, 2016 3:30 pm

Dzięki za reckę i ostrzeżenie. Miałem kupować, ale język gimbusiarski jakoś mnie do tego skutecznie zniechęca. W takim razie zostanie mi więcej kasy na inne rzeczy. Co do Tory, to w zupełności wystarczą mi do szczęścia fanowskie tłumaczenia + Visual Novel :P

Waneko, kocham was za Soumę i Magi ♥
Moje komentarze na temat anime/mang są
moją prywatną opinią - każdy ma swój indywidualny gust

Fenek Alfa
Weteran
Posty: 1427
Rejestracja: pn mar 11, 2013 4:37 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Fenek Alfa » ndz wrz 18, 2016 4:45 pm

W angielskim tłumaczeniu Ami klęła, w japońskim z tego co słyszałem też, więc to nie "ożywienie języka". Chociaż z drugiej strony ten "złodupiec" jest dziwny.
かっぱ

Awatar użytkownika
Grey
nołlife
Posty: 4192
Rejestracja: ndz sie 15, 2010 11:52 am
Status: Offline

Post autor: Grey » ndz wrz 18, 2016 6:08 pm

Nigdy mnie chyba nie przestanie fascynować fakt, że ktokolwiek jeszcze sugeruje się recenzjami z tanuki. Poczekajcie lepiej na recenzję jakiegoś forumowicza, ewentualnie zapytajcie kogoś, kto kupił. Bardziej wiarygodne źródło.

Awatar użytkownika
Otai
Wtajemniczony
Posty: 636
Rejestracja: czw sie 23, 2012 10:21 pm
Lokalizacja: Yowapedalaland
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Otai » ndz wrz 18, 2016 6:24 pm

Ja jestem w połowie 2 tomu i jest sporo języka potocznego, ale takiego po prostu potocznego-uniwerswalnego, a nie stylizowanego na młodzieżowy. Nie spotkałam się przez te 1,5 tomu z niczym czego bym nie rozumiała albo nie słyszała w życiu codziennym, a jakoś szczególnie młoda nie jestem. Nie wiem czy to dlatego, że tłumaczka nie wiedziała jak teraz mówi współczesna młodzież, nie pytałam (może recenzent na Tanuki zapytał, że wysnuł takie stwierdzenie), bo dla mnie jest to dosyć uniwersalny język?

Jak skończę czytać to na pewno tu coś napiszę ogólnie na temat swoich wrażeń.

No i w recenzji jest napisane, że opisy na kolorowych stronach sugerują coś innego niż jest w tłumaczeniu, a ja jakoś bardziej przywiązuję wagę do treści samej w sobie niż do tych opisów z kolorowych stron, bo one jakoś w żadnej light novel mi jeszcze nie siadły z treścią.

Awatar użytkownika
Grey
nołlife
Posty: 4192
Rejestracja: ndz sie 15, 2010 11:52 am
Status: Offline

Post autor: Grey » ndz wrz 18, 2016 7:30 pm

Otai pisze: No i w recenzji jest napisane, że opisy na kolorowych stronach sugerują coś innego niż jest w tłumaczeniu, a ja jakoś bardziej przywiązuję wagę do treści samej w sobie niż do tych opisów z kolorowych stron, bo one jakoś w żadnej light novel mi jeszcze nie siadły z treścią.
Nie no, mi do tej pory zawsze "siadały z treścią" także jeżeli jest coś wyraźnie innego na obrazku niż w środku tomiku to to rzeczywiście jest dziwne.

Awatar użytkownika
Otai
Wtajemniczony
Posty: 636
Rejestracja: czw sie 23, 2012 10:21 pm
Lokalizacja: Yowapedalaland
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Otai » ndz wrz 18, 2016 8:14 pm

Mi np. w "Zerowej Marii" czytając LN bohaterowie wydają się zupełnie inni niż w tych opisach na początku tomu, tak dla zmyłki, może moje wcześniejsze doświadczenie było dziwne. Z resztą jak wczytałam się w recenzję to autorowi po prostu niezgodne z opisem wydaje się zachowanie bohaterów względem och wieku. Co mnie zadziwia, bo tłumacz raczej nie mógł zmienić zachowania bohaterów, bo zmieniłby tym samym całą fabułę. Chyba, że chodzi o sposób wypowiadania się, a nie zachowanie, no to... jakoś nie ma wielkiej różnicy między gimnazjalistami, a licealistami (mam porównanie ;)).

Ogólnie ciężko mi się odnieść do całej recenzji, bo właściwie nie ma tam porównania do oryginału i oryginalnych dialogów, a jedynie gdybanie na temat wrażeń recenzenta, który porównuje książkę raczej do swoich odczuć którejś z innych wersji (manga, anime?). A i problem, że "Wieloletnia kura domowa" powinna zostać zastąpiona czymś neutralniejszym w stylu "gospodynia" też mnie zaskakuje, bo całość historii ma taki trochę prześmiewczy wydźwięk i odniosłam wrażenie, że autorka light novelki pisze wszystko z przymrużeniem oka. Szkoda by było wszystko ugłaskiwać do maksimum, skoro nie pasuje to do reszty stylu.

Inna sprawa - o tym, że główny bohater jest spokojny i miły oraz o jego wypowiedziach. Właśnie przeczytałam dialog "Bo życie to dzi... kobieta lekkich obyczajów" - i po nim na przykład widać, że głównemu bohaterowi czasem coś by się chciało wymsknąć publicznie, ale się powstrzymuje. Takiego poprawiania się tłumacz raczej nie wymyślił, więc już z tego punktu możemy założyć, że w myślach też czasem może myśleć trochę brutalniej (ale przekleństw póki co nie widziałam).
Cieszy mnie, że jest coraz więcej osób wrażliwych na wulgaryzmy (jest kilka tytułów w Polsce, których nie mogę czytać przez przekleństwa), ale zaskoczyło mnie, że nastały czasy, kiedy "kurwiki w oczach" stały się powiedzeniem wulgarnym.
W sumie to aż dziwne, że recenzent chwali jednocześnie bohaterów, a z drugiej strony dostrzega ich wady i to, że można się łatwo do nich zniechęcić ale zrzuca to wszystko na tłumaczenie. To byłoby aż dziwne, gdyby tłumacz zmienił ich charaktery aż tak.

Sama lubię tłumaczenia Pauliny Ślusarczyk-Bryły chyba najbardziej ze Studia JG i to nie różni się jakoś specjalnie od jej innych tłumaczeń, więc myślę po prostu że jeśli nie wiecie czego się spodziewać to warto poczytać jakąś inną mangę z tłumaczeniem robionym przez nią. Dobra będzie "Kamisama Hajimemashita" ("Jak zostałam bóstwem") na przykład ;), bo tam też są takie wredne istoty jak w "Toradorze" i wypowiadają się w podobny sposób.

Awatar użytkownika
Naama
Wtajemniczony
Posty: 830
Rejestracja: wt kwie 28, 2015 1:17 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Naama » ndz wrz 18, 2016 9:35 pm

Czytam te komentarze, czytam recenzje i ciężko jest mi dokładnie powiedzieć, czy powinnam kupić czy nie. Jednym coś innego nie pasuje, innym co innego. Chyba po prostu trzeba się samemu przekonać. W październiku planuję zrobić miale zakupy na yatta i chyba sobie kupię Torę i zobaczę :)

Co do tłumaczenia, to czasem mi przeszkadza w Jak zostałam Bóstwem?! jest strasznie "młodzieżowe" i czasami aż wręcz na siłę wciskane są jakieś zwroty potoczne. Mam nadzieję że w Torze tego aż tak nie ma :) Jeśli Bóstwo przeżyłam, to i LN będzie spoko :)
NO BLOOD! NO BONE! NO ASH!
Naama@MyAnimeList
Oddam duszę za: Saiyuki Gaiden, Memory of Red, Barakamon, Hoozuki no Reitetsu, Gintama

Awatar użytkownika
Reviolli
nołlife
Posty: 2071
Rejestracja: pn gru 29, 2014 7:58 am
Status: Offline

Post autor: Reviolli » pn wrz 19, 2016 7:25 am

Ja napisze że mi tłumaczenie bardzo odpowiadało,. Może raz mi coś zgrzytnęło przy jakiejś wypowiedzi Minori.

W sumie jak dla mnie to na razie to najprzyjemniej tłumaczona LN.
Muzyczne, Yuri, sportowe +2
Przygodowe, gender bender, komedie +1
Horrory, SF, Kryminały -1

Ishy
Adept
Posty: 211
Rejestracja: sob mar 01, 2014 1:24 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Ishy » pn wrz 19, 2016 12:26 pm

Co do tłumaczenia i języka jakim posługują się bohaterowie - nie ma tragedii. Zdaję sobie sprawę, że recenzje i opinie różnią się w zależności od osoby, która je przekazuje, ale nie warto po przeczytaniu jednej takiej wypowiedzi skreślać dny tytuł. Wszystko zależy też od czytelnika.
Mi osobiście nic nie przeszkadzało, może dlatego, że myślę o tej pozycji jak o historii osadzonej w obecnych realiach.
Trzeba pamiętać, że Toradora to historia o dojrzewających nastolatkach dla młodzieży. Co z tym idzie mamy do czynienia z hormonami, emocjami i odnajdywaniem swojego miejsca w świecie. Przekleństwa są rzeczą naturalną i wcale nie umniejszają Ryujiemu jego ogólnej pacyfistycznej postawy. (chociaż on praktycznie w ogóle nie przeklinał) Także mowa potoczna moim zdaniem jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Dziwnie byłoby mi czytać o ludziach w tym wieku co mówią mową nieskazitelnie poprawną, bo to po postu nie ma pokrycia w rzeczywistości.
Występuje może jedno takie "gimbusiarskie" zdanie lub dwa na kilkanaście stron? Już nawet idzie zapomnieć o tych wypowiedziach, bo są po prostu zwyczajne. (chociaż przy "złodupcu" śmiechłam :D)
Dlatego wszystkim niezdecydowanym radzę kupić/wypożyczyć pierwszy tom i samemu przetestować. Każdy ma inny próg tolerancji na przekleństwa/mowę potoczną i to zależy od niego jak dany tytuł przyjmie.

Naama Toradora ma mniej tych zwrotów w przeciwieństwie do Jak zostałam bóstwem ;3 albo są w innym, mniej męczącym natężeniu. Nie masz co się obawiać.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Studio JG - Mangi, Otaku i SMASH!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość