Yami no Matsuei tom 1

Pozycja, w której siły nadprzyrodzone stykają się ze współczesnym światem, a pełne dramatyzmu, mroczne wydarzenia przeplatane są czasem sympatyczną komedią.
Kira the Demon
Fanatyk
Posty: 1767
Rejestracja: pt sie 15, 2003 4:05 pm
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:
Status: Offline

Yami no Matsuei tom 1

Post autor: Kira the Demon » śr paź 04, 2006 1:37 pm

Specjalnie na zyczenie Beryl temat do obmawiania pierwszego tomiku Yami no Matsuei, ktory za sprawą Waneko mozemy kupic w odpowiednich punktach sprzedazy ^^
For the FANTASY!

dragon007
Wtajemniczony
Posty: 605
Rejestracja: sob lip 29, 2006 5:09 pm
Lokalizacja: Gdynia
Status: Offline

Post autor: dragon007 » śr paź 04, 2006 1:43 pm

Pierwszy tomik bardzo mi się podobał :} Kreska dosyć miłą dla oka. Na szczęście manga dość różni się anime ( i Muraki nie zachowuje się jak gej XD) A Tsuzuki jest słodki z tymi swoimi minkami XD Już oszczędzam na 2 tomik.
"Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inny. Ja się śmieję z was, bo wszyscy jesteście tacy sami"

Jonathan Davis

Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Post autor: Kisara » śr paź 04, 2006 3:18 pm

Pierwszy tom jest kapa. Na początku pomyliłam w ogóle tego brzydkiego Asuke z ślicznym Hisoką. Boże, nie karz mnie XD Teraz wiem, że będe na pewno wszystkie tomiki kupowała kiuuuu (ale Tsuzuki jest śliczny, prawie taki fajny, jak w Anime :P) Ostatni synowie Ciemności górą :) Gratulujemy Waneko Yami no Matsuei :)

Awatar użytkownika
Madoka
Moderator
Posty: 3207
Rejestracja: śr sie 13, 2003 12:41 pm
Lokalizacja: Szczecin
Gender:
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Madoka » śr paź 04, 2006 4:07 pm

Ja już też zdobyłam i przeczytałam tomik. Wrażenia po lekturze dosyć pozytywne.
Tłumaczenie jest dobre ( bynajmniej w mojej ocenie), co prawda brakuje mi trochę określenia "shinigami' ale da się przyzywczaić do polskiego odpowiednika.
"My shadows the only one that walks beside me
My shallow hearts the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I'll walk alone "

GG:5144161

Kira the Demon
Fanatyk
Posty: 1767
Rejestracja: pt sie 15, 2003 4:05 pm
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kira the Demon » śr paź 04, 2006 8:07 pm

Madoka pisze: brakuje mi trochę określenia "shinigami' ale da się przyzywczaić do polskiego odpowiednika.
a jaki jest?
For the FANTASY!

Awatar użytkownika
Madoka
Moderator
Posty: 3207
Rejestracja: śr sie 13, 2003 12:41 pm
Lokalizacja: Szczecin
Gender:
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Madoka » śr paź 04, 2006 9:14 pm

o ile dobrze pamiętam to "Bóg śmierci"
"My shadows the only one that walks beside me
My shallow hearts the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I'll walk alone "

GG:5144161

Beryl
Adept
Posty: 176
Rejestracja: pn maja 15, 2006 9:39 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Beryl » czw paź 05, 2006 7:27 pm

Dobrze, bo ja bym Duo wypatrywała.

Fabularnie komiks fajny, graficznie też, choć dobre czasy dopiero nadejdą... biedny Watari z oklapniętymi włoskami i biedny Tatsumi z pazurkami jak Naruciak w wersji demo(n). Mam też wrażenie, że wybraliśmy bardzo zły moment na zapoznanie się z doktorem Murakim - biedak, akurat w samym srodku załamania nerwowego, klasę na szczęście jeszcze pokaże.

Na nowo polubiłam Tsuzukiego - ostatnio bardziej utożsamiam się z Tatsumim, momentami z Konoe, a tu proszę!

Nie podobała mi się za to historyjka z elfem - takie ni pięć, ni dziewięć, które ani rusza, ani śmieszy, ani nic z tego nie wynika - tylko cenne miejsce na główną fabułę zabiera.

Za to "Pijanista" podobał mi się bardzo.
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Post autor: Kisara » pt paź 06, 2006 12:07 pm

Beryl pisze:Dobrze, bo ja bym Duo wypatrywała.

Fabularnie komiks fajny, graficznie też, choć dobre czasy dopiero nadejdą... biedny Watari z oklapniętymi włoskami i biedny Tatsumi z pazurkami jak Naruciak w wersji demo(n). Mam też wrażenie, że wybraliśmy bardzo zły moment na zapoznanie się z doktorem Murakim - biedak, akurat w samym srodku załamania nerwowego, klasę na szczęście jeszcze pokaże.

Na nowo polubiłam Tsuzukiego - ostatnio bardziej utożsamiam się z Tatsumim, momentami z Konoe, a tu proszę!

Nie podobała mi się za to historyjka z elfem - takie ni pięć, ni dziewięć, które ani rusza, ani śmieszy, ani nic z tego nie wynika - tylko cenne miejsce na główną fabułę zabiera.

Za to "Pijanista" podobał mi się bardzo.
No pijanista the best, ale doktorek zawsze miał klasę - nawet w załamaniu nerwowym ;P

Kamui Shiro
Posty: 79
Rejestracja: pn sty 30, 2006 5:05 pm
Lokalizacja: Tokio i okolice
Status: Offline

Post autor: Kamui Shiro » ndz paź 08, 2006 2:11 pm

Moja 'recenzja' pierwszego tomiku.

Cóż. Papier jest ok, ale ma dziwny zapach ^^ Komiks wygląda na powoli się rozkładający.

Korekta zawodzi. Wyłapałem co najmniej dwa głupie błędy ortograficzne (np. "ideii" przez dwa i), nie rozumiem, po co ktoś udaje, że robi korektę. Co prawda historyjka jest o wyluzowanym Tsuzuki, bekającym na ławeczce w świetle księżyca, i o smarkaczowatym Hisoce, ale chociażby ze względu na klasę Murakiego przydałoby się więcej nacisku na poprawność językową... Podoba mi się za to spolszczenie wyrazów typu shinigami - brawo za odwagę do zrobienia tego, nie odczuwam zbytniej nostalgii za oryginalnym terminem.

Początek i koniec mangi wprowadzają chaos i konfuzję. Początek jest jeszcze bardziej uzasadniony - historyjka o Asuce i licealistce pod jego protekcją jest niezłym prologiem do rzeczywistej akcji mangi, poznajemy przy okazji podstawy funkcjonowania mangowego Hadesu. Jednak nagła wymiana Asuki na Hisokę i zmiana bajek zbija z tropu. Ogólnie manga na początku jest trochę zbyt chaotycznie prowadzona, ale może to wina tego, że zacząłem czytać o 2-3 nad ranem XD

A końcówka - historyjka o elfach - w ogóle jest moim zdaniem nie na miejscu i dziwaczna. Ale też może to wynika z niekomfortowych warunków czytania (dojeżdżanie niewygodnym pociągiem do mety).

Historyjka. Dobra. Niepokojąca i niejednoznaczna - czyli dokładnie to, czego należy się spodziewać po dobrej mandze, nie licząc odmóżdżających komedii typu Ranma, które nie są wielodenne, ale mimo to genialne xD
Motywy z Tokyo Babylon (drzewko, oczko, mroczny mityng pod drzewkiem przed laty) i z X ! (moim zdaniem postać Hisoki i to, co się z nią robi, plus scenki restauracyjne, "łóżkowe" czy okaleczeniowe - to z początku dosyć znacznie przypomina postać Kamui z pierwszych tomu "X") są wyraźne, ale nie dominują i nie zrażają mnie. To jednak inna historia, tyle że zapożyczająca częśc motywów. A czy Clamp zawsze jest taki oryginalny? Najwazniejsze to zrobić wszystko tak, żeby przebijał się własny styl...
Przyznam szczerze, że pod względem znanych mi historii wampiryzujących najbardziej podoba mi się "Yami". Jeśli chodzi o wątki shonen ai - są bardzo ok, dyskretne i nieprzegięte (jak na razie), leciutko naszkicowane, więc mogę się tylko oblizać i mieć nadzieję, że nagle nie wyjdzie z tego ostry jaoj ;D

Humor: bardzo przedni!! Postać Tsuzukiego gwarantuje przyjemnośc lektury - jego wpadki ciasteczkowe, rozbrajające lenistwo i wyluzowanie oraz scenki typu udawanie nocnego pijaczyny czy też starcie z machochą Marii Won - to trzeba znać XDD

A propos, czy ja mówiłem, że macocha Marii Won, szczególnie ta z anime, jest wyraźnie wzorowana na mojej pani doktor od literaturoznawstwa?? Nawet czeszą się podobnie!

Postacie: Zdecydowana szóstka dla Murakiego. Co prawda w anime chyba wyglądał trochę inaczej i był, jak to zauważyliście, bardziej zgejowany" - ale tutaj i wygląda, i zachowuje się ładniej i ciekawiej. Jego złe oko rządzi no i jest to czarny charakter z rzędu tych, których można się bać w nocy w wieku dziecięcym, a więc całkiem przywoity i godny szacunku ^^
Pomijając to, że przepadł dla mnie za okaleczanie Hisoki. ZBOCZONY DRAŃ!!!!

Hisoka: postać ciekawa i dosyć oryginalna, budząca różne uczucia, niepłaska. Z buzi i figury bardzo kawaii, aczkolwiek ma nieco wydłużoną szczękę i równie nielekkie spojrzenie na niektórych ujęciach. Niestety, widać, że jest typową ofiara gwałtu, sadyzmu, a przynajmniej molestowania.

Tsuzuki: postać nie w moim stylu, ale jako główny bohater, w miarę sympatyczny człowiek i źródło humoru w mandze, zasługuje na moja akceptację

sekretarz G... (wciąż zapominam imienia tej osowiałej kury) - nadal uważam, że coś z nim nie tak, ale już go trochę lubię i wiem, jaka jest jego rola w akcji i że jego nakrycie głowy to nie czepek kąpielowy.

szef Tsuzukiego - hahaha, fajny typ XD

macocha Marii - mocny typ podłokobiecy, na dodatek nie wiedziałem, że moja pani dr od literaturoznawstwa dorabia jako aktorka do anime i modelka do mang *o*'

Maria Won - najbardziej irytująca postać wg mnie. Szkoda, że nie padła trupem po zdjęciu klątwy...

No i wreszcie rozumiem, o co chodzi z początkowymi relacjami Tsuzuki-Hisoka (nie mogłem pojąć przy anime, czemu zaczyna się od mierzeniem do Tsuzukiego z pistoletu, a poprzez wspólne balowanie w restauracji przechodzi do mięty przez rumianek, i to mocnej mięty). Jednak trzeba czytać mangę, a nie oglądać anime z koleżanką z plastyka, któej kot w międzyczasie wybitnie usiłuje mnie zgwałcić (chyba za bardzo bierze sobie do serca obserwowane na ekranie wątki shonen ai) i odwrócić moją uwagę od napisów...

Trochę za szybko jednak Muraki sugeruje Tsuzukiemu, że Hisoka jest dla naszego Boga Śmierci kimś ważnym... chwila, dopiero się poznali ...

Najlepsza scena w tomie - restauracja i konsekwencje podwieczorku z Hisoką ahahahaha!!! Druga dobra scena: Tsuzuki pod pistoletem Hisoki i tekst Hisoki o dziwnych upodobaniach tegoż... XDDDD

Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Post autor: Kisara » pn paź 09, 2006 4:24 pm

Kamui Shiro pisze:Pomijając to, że przepadł dla mnie za okaleczanie Hisoki. ZBOCZONY DRAŃ!!!!
No, za to bym go wykastrowała :/ Wredna małpa
Hisoka: postać ciekawa i dosyć oryginalna, budząca różne uczucia, niepłaska. Z buzi i figury bardzo kawaii, aczkolwiek ma nieco wydłużoną szczękę i równie nielekkie spojrzenie na niektórych ujęciach. Niestety, widać, że jest typową ofiara gwałtu, sadyzmu, a przynajmniej molestowania.
Dla mnie jest on w każdym calu Cute, ale takiemu trzeba współczuć. Widać zwłaszcza po zachowaniu, że ma głęboki uraz psychiczny :(
Najlepsza scena w tomie - restauracja i konsekwencje podwieczorku z Hisoką ahahahaha!!! Druga dobra scena: Tsuzuki pod pistoletem Hisoki i tekst Hisoki o dziwnych upodobaniach tegoż... XDDDD
No hasło typu - zajmowałeś moje łóżko - było boskie.

Beryl
Adept
Posty: 176
Rejestracja: pn maja 15, 2006 9:39 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Beryl » pn paź 09, 2006 7:53 pm

Kamui Shiro pisze: Trochę za szybko jednak Muraki sugeruje Tsuzukiemu, że Hisoka jest dla naszego Boga Śmierci kimś ważnym... chwila, dopiero się poznali ...
Ja mam tylko jedno pytanie - kogo własciwie Tsuzuki wcześniej stracił, a do kogo był przywiązany? I skąd pan doktor niby o tym wie?

W ogóle, to skubaniec zadziwiająco dużo wie, co się po drugiej stronie dzieje... kogo obstawiacie jako jego przekupnego informatora? Ja Tatsumiego. Wydaje się bardzo przywiązany do pieniędzy.^^
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

Kira the Demon
Fanatyk
Posty: 1767
Rejestracja: pt sie 15, 2003 4:05 pm
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kira the Demon » pn paź 09, 2006 9:12 pm

Beryl pisze:Ja Tatsumiego. Wydaje się bardzo przywiązany do pieniędzy.^^
Tatsumi? napewno nie ^^ jemu za bardzo zalezy na Tsuzukim ^^
For the FANTASY!

Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Post autor: Kisara » wt paź 10, 2006 5:38 am

Tatsumi? napewno nie ^^ jemu za bardzo zalezy na Tsuzukim ^^
No i tu się w pełni zgadzam :P

Beryl
Adept
Posty: 176
Rejestracja: pn maja 15, 2006 9:39 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Beryl » śr paź 11, 2006 8:07 am

A na pieniążkach jeszcze bardziej.^^ Przecież takie podrzucanie śmiertelnikowi wiadomości Tsuzukiemu nie szkodzi... W takim razie kto, Watari za pomoc w eksperymentach? Albo Yuma i Saya dla czystej rozrywki i przyoobania się przystojniakowi?
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

baka-oni-ri
Fanatyk
Posty: 1771
Rejestracja: czw sie 24, 2006 12:04 pm
Lokalizacja: Krk
Status: Offline

Post autor: baka-oni-ri » śr paź 11, 2006 4:35 pm

Kamui Shiro pisze: Początek i koniec mangi wprowadzają chaos i konfuzję. Początek jest jeszcze bardziej uzasadniony - historyjka o Asuce i licealistce pod jego protekcją jest niezłym prologiem do rzeczywistej akcji mangi, poznajemy przy okazji podstawy funkcjonowania mangowego Hadesu. Jednak nagła wymiana Asuki na Hisokę i zmiana bajek zbija z tropu. Ogólnie manga na początku jest trochę zbyt chaotycznie prowadzona, ale może to wina tego, że zacząłem czytać o 2-3 nad ranem XD


Historyjka. Dobra. Niepokojąca i niejednoznaczna - czyli dokładnie to, czego należy się spodziewać po dobrej mandze, nie licząc odmóżdżających komedii typu Ranma, które nie są wielodenne, ale mimo to genialne xD
Motywy z Tokyo Babylon (drzewko, oczko, mroczny mityng pod drzewkiem przed laty) i z X ! (moim zdaniem postać Hisoki i to, co się z nią robi, plus scenki restauracyjne, "łóżkowe" czy okaleczeniowe - to z początku dosyć znacznie przypomina postać Kamui z pierwszych tomu "X") są wyraźne, ale nie dominują i nie zrażają mnie. To jednak inna historia, tyle że zapożyczająca częśc motywów. A czy Clamp zawsze jest taki oryginalny? Najwazniejsze to zrobić wszystko tak, żeby przebijał się własny styl...
Przyznam szczerze, że pod względem znanych mi historii wampiryzujących najbardziej podoba mi się "Yami". Jeśli chodzi o wątki shonen ai - są bardzo ok, dyskretne i nieprzegięte (jak na razie), leciutko naszkicowane, więc mogę się tylko oblizać i mieć nadzieję, że nagle nie wyjdzie z tego ostry jaoj ;D


Maria Won - najbardziej irytująca postać wg mnie. Szkoda, że nie padła trupem po zdjęciu klątwy...
Dla mnie zdycydowanie bardziej irytująca jest Tsubaki (ad tom 3 i odcinki 7-9 XP). A w anime Maria padła XD
Natomiast co do Matsushity ona ZAWSZE była niekonsekwentna w fabule Yami. Mogłabym się powynurzać, ale mnie za to zjedzą XD
Nie chodzi tylko o takie podstawowe błędy w stylu "dopiero się poznali" bo w sumie Tsu jest bardzo uczuciowyi może się łatwo przywiązać :P
Jak raz chodzi Matsushicie o moc dla Muraka od Tsu, raz o seks a raz o (ad. tom 8, nie bede spoilerowac X3), i wogóle ni z tego ni z owego wyskakuje z jakąs Ukyo i z tym Sakim. No ale tak to już z nią jest i nic się na to nie poradzi. I właśnie dlatego Yami wywołuje zawsze tyle dyskucji, bo każdy widzi to co chce widzieć :)

Hisoki nie lubię bo to dzieciak. Muraka lubie, bo jestem na medycynie, ale Tsuzuki to mój absolutny faworyt :PPP (a jeszcze to tego w pairingu z Murakiem tudzież ostatecznie z Tatsumim/Hakushaku XD cholerny yaoizm). A w sumie z jakiej paki Yamisz jest podkładany pod typ "shoujo" to ja nie wiem XD w anime cieżko nawet o s-a (same slashe XD), chociaz w mangusi (ah, viva la 3 tom XD) ... kurde. Ale żadnego pocałunku nawet Y_Y No ale manga i tak ma tego więcej niż anime :P

Ok, to tyle narazie. Ynm juz od wielu wielu lat (taaa, 2 czy 3 XD) figuruje w ścisłej czołówce moich debeściaków :3

baka-oni-ri
Fanatyk
Posty: 1771
Rejestracja: czw sie 24, 2006 12:04 pm
Lokalizacja: Krk
Status: Offline

Post autor: baka-oni-ri » śr paź 11, 2006 4:47 pm

Beryl pisze:Ja mam tylko jedno pytanie - kogo własciwie Tsuzuki wcześniej stracił, a do kogo był przywiązany? I skąd pan doktor niby o tym wie?

W ogóle, to skubaniec zadziwiająco dużo wie, co się po drugiej stronie dzieje... kogo obstawiacie jako jego przekupnego informatora? Ja Tatsumiego. Wydaje się bardzo przywiązany do pieniędzy.^^

To jest jedna z tych niekonsekwencji autorki. Ja się nie dziwie że on może cos wiedziec. W koncu na Tsuzukiego planował polować od małego. Ale niektóre rzeczy to przegięcie. Jego moc niewiadomego pochodzenia, albo fakt ze nagle rzuca tekstem do Hisoki "obserwowałem cie" (g... prawda XD).
Murak wie co się działo z Tsuchanem za jego życia, on wie (tak mi się widzi) co Enma ma do Tsu choc to nie zostaje wyjasnione, wie, że Tsu ma w sobie krew demona, wyznaje shintoizm i chodzi z jaśkiem za pazuchą wyrzucając w ospowiednim momencie tony piórek XDDD
.. zaraz, miałam gdzies spisane te wszystkie niekonsekwencje (2 strony w zeszycie XD), na tym można by magisterke napisac. Nie tylko w mandze ale też manga kontra anime. Dobra, to średnoi na temat ^^"

Tatsumi oczywście woli pieniądze niż Tsuzukiego, o czym będzie sie mozna przekonac, ale pod warunkiem że Tsu nie prechodzi aktualnie jakiejś traumy xD wogóle relacje między nimi są specyficzne, ale tez nie chce spoilerowac.. wyjdzie za 4 tomy ;D

Ale z tych nieścisłości która mnie najbardziej rozwala to niewyjaśniona nigdy sprawa powiązań między Tsu i Kanoe (tom 2, Devil's Trill arc) XD inne to magia Kazusy (bez mangi ani rusz XD), powiązania z przeszłosci zwłaszcza Murak-Oriya, Tsu-Tatsu (w porównaniu ze stanem obezcnym), sztuki walki Hisoki, cel Muraczka i to, że podobno pytanie "którą lalkę wolisz" zaraz po wykładzie o chrześcijaństwie w anime jest bardzo kluczową sceną. O rly? O,o" XDD

Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Post autor: Kisara » śr paź 11, 2006 5:12 pm

Ok, to tyle narazie. Ynm juz od wielu wielu lat (taaa, 2 czy 3 XD) figuruje w ścisłej czołówce moich debeściaków :3
No baaa ja też go uwielbiam :) Ale pierwsze miejsce i tak zajmuje u mnie Grav... ale to już inna historia :))))

Awatar użytkownika
Madoka
Moderator
Posty: 3207
Rejestracja: śr sie 13, 2003 12:41 pm
Lokalizacja: Szczecin
Gender:
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Madoka » śr paź 11, 2006 8:28 pm

baka- oni-ri nie pisz dwóch postów pod rząd, taka rada na przyszłość
"My shadows the only one that walks beside me
My shallow hearts the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I'll walk alone "

GG:5144161

baka-oni-ri
Fanatyk
Posty: 1771
Rejestracja: czw sie 24, 2006 12:04 pm
Lokalizacja: Krk
Status: Offline

Post autor: baka-oni-ri » śr paź 11, 2006 9:15 pm

dostosuje się, przepraszam ^^"
··· Demons like feathers ···

Beryl
Adept
Posty: 176
Rejestracja: pn maja 15, 2006 9:39 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Beryl » śr paź 11, 2006 9:53 pm

Hisoki nie lubię bo to dzieciak. Muraka lubie, bo jestem na medycynie, ale Tsuzuki to mój absolutny faworyt :PPP (a jeszcze to tego w pairingu z Murakiem tudzież ostatecznie z Tatsumim/Hakushaku XD cholerny yaoizm).
Ja od początku do końca wielbię Hrabiego, czy jak tam u nas pan Rezydencji Kandelabrów skończy. Tsuzuki też kiedyś mógł być, ale odkąd zajęłam się pracą biurową, coraz bardziej odczuwam wspólnotę dusz z Tatsumim.

ale czego bym nie robiła, w testach i tak od lat zawsze wychodzi mi Muraki.^^
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Yami no Matsuei"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość