Ostatni tom 9

Podforum dla miłośników mangi Saiyuki.
Kisara
nołlife
Posty: 2858
Rejestracja: sob lut 18, 2006 9:30 pm
Status: Offline

Ostatni tom 9

Post autor: Kisara » pt cze 27, 2008 6:51 pm

Co prawda na stronie głównej wydawnictwa nie pisze nic o Saiyuki, ale w Komikslandi można już kupić spokojnie ;)
http://komikslandia.pl/Produkt/SAIYUKI__9/4091/
Jako nawrócona niedawno na Saiyuki, cieszę się, że zdążę przeczytać ostatni tomik przed wyjazdem :D

Kottie
Adept
Posty: 115
Rejestracja: pt lut 22, 2008 5:45 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kottie » pt cze 27, 2008 7:23 pm

Po egzamie jadę kupić xD

dragon007
Wtajemniczony
Posty: 605
Rejestracja: sob lip 29, 2006 5:09 pm
Lokalizacja: Gdynia
Status: Offline

Post autor: dragon007 » pt cze 27, 2008 8:14 pm

Koniec serii ;_;
Pewnie zaopatrzę się na koloniach jak znajdę gdzieś Empik :)
"Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inny. Ja się śmieję z was, bo wszyscy jesteście tacy sami"

Jonathan Davis

Silvera
Adept
Posty: 347
Rejestracja: czw maja 31, 2007 5:39 pm
Status: Offline

Post autor: Silvera » sob cze 28, 2008 2:55 pm

Jak w Komikslandii już jest, to nie zawaham się od razu kupić ^^

Animola
Posty: 15
Rejestracja: czw maja 11, 2006 1:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Animola » sob cze 28, 2008 8:17 pm

Ostatni +___+
Komikslandia w niedzielę zamknięta pewnie~ Cóż, przeczytam za 2 tygodnie, bo cywilizacyjna przepaść nie zawiera empiku ><

Kottie
Adept
Posty: 115
Rejestracja: pt lut 22, 2008 5:45 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kottie » sob cze 28, 2008 9:06 pm

Ahhh, specjalnie sprawdziłam na ich stronie od 10 do 17 są otwarci więc możesz kupić chyba xD

Ja się dopiero po to wybiorę w przyszłym tyg, jak już i moje importy przyjdą xD

Kira the Demon
Fanatyk
Posty: 1767
Rejestracja: pt sie 15, 2003 4:05 pm
Lokalizacja: Wałbrzych
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kira the Demon » sob cze 28, 2008 9:35 pm

Może poczekajcie z och'ami i ach'ami do kupna hm? ;)
For the FANTASY!

Tereska
Adept
Posty: 213
Rejestracja: pt sie 19, 2005 11:17 am
Lokalizacja: Chorzów
Status: Offline

Post autor: Tereska » ndz cze 29, 2008 10:53 am

Saiyuki 9 już jest?? :shock: Przecież dwa dni temu wyszedł 3 tom Uteny, a zwykle jest kilkudniowa przerwa między kolejnymi mangami. Czy ktoś widział ten tomik "na żywo"?

biB
Adept
Posty: 265
Rejestracja: śr lip 26, 2006 2:29 pm
Lokalizacja: Łódź
Status: Offline

Post autor: biB » ndz cze 29, 2008 10:59 am

Tereska pisze:Czy ktoś widział ten tomik "na żywo"?
Komiksladnia :D

Teraz jeszcze czekam aż zobaczą go Empiki :P

Animola
Posty: 15
Rejestracja: czw maja 11, 2006 1:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Post autor: Animola » ndz cze 29, 2008 12:34 pm

Ja widziałam, nawet kupiłam (razem z Uteną)^^ Dzięki wielkie, Kottie :3
Gah, teraz tylko trzeba znaleźć czas, by przeczytać xD

Silvera
Adept
Posty: 347
Rejestracja: czw maja 31, 2007 5:39 pm
Status: Offline

Post autor: Silvera » ndz cze 29, 2008 6:59 pm

Kupione, przeczytane ^^
No nie, znowu pierwsza przeczytałam ze wszystkich tutaj, no :P
Tomik jak zwykle cudny. Język jakim posługują się bohaterowie - cud, miód i orzeszki ^^ Tylko szkoda, że nie wszystkie wątki są dokończone, ale właśnie od tego jest Reload. Ja jednak wolałabym Gaiden - krótszy i chyba ma się już ku końcowi.
Fanarty Mai Takeru - sliiiiczne. Fajny był też ten Yuzuki - taki typowo saiyukowy xD
Ech, teraz tylko czekać... Gaiden czy Reload? Oto jest pytanie... *kibicuje Gaidenowi*

Tereska
Adept
Posty: 213
Rejestracja: pt sie 19, 2005 11:17 am
Lokalizacja: Chorzów
Status: Offline

Post autor: Tereska » pn cze 30, 2008 8:52 pm

Dziś kupiłam w Komiksiarni w Katowicach - lubię ich za to, że zwykle mają szybko wszelkie nowości :).
Tomik fajny, szkoda tylko, że nie bardzo czaiłam zasad mahjonga, Waneko mogłoby dać jakieś przypisy do tej części mangi.
Miałam też nadzieję, że na końcu tomiku Waneko zamieści jakieś info, które Saiyuki (Gaiden czy Reload) zamierzają wydać i kiedy. Ale pewnie jeszcze nie jest nic ustalone.

Mai-Takeru
Wtajemniczony
Posty: 550
Rejestracja: pn sty 07, 2008 6:23 pm
Status: Offline

Post autor: Mai-Takeru » wt lip 01, 2008 10:03 am

Silvera - dziękuję. ^///^ Starałam się! Z tym, że tam jest JEDEN mój fanart. Nie rozmnażaj ich cudownie. :wink:

Co do mahjonga, to gdyby chcieli tłumaczyć te wszystkie zasady, to nie wiem, ile by to zajęło. >_> I też miałam nadzieję na jasne określenie, co teraz od Kazuyi wydadzą... Tak czy owak to "dzięki, dzięki" w miejsce "Saiyuki FAQ" było bardzo miłe. :D

Dobra, to ja nie będę owijać w bawełnę, skoro to temat o dziewiątym tomiku i opiszę moje odczucia względem treści tegoż. ;D Pełno spoilerów, więc kto nie czytał, niech daruje sobie dalszą część mojego postu :!:

Zacznijmy może od tego, że rozdziały z mahjongiem... Czytając to, miałam ochotę wykrzyknąć "Boże! Filler w MANDZE! :shock: ". Ok, w Saiyuki właściwie bez przerwy główna fabuła idzie się kochać na rzecz wątków pobocznych (porwanie Lirin anyone? A gdzie w ogóle jest emo-Kougaiji? O wskrzeszeniu Gyumao w ogóle można zapomnieć), ale to przesada. Jeśli już koniecznie musiał być ten mahjong, to czemu tak długo? A tak na stronie, jaki fanservice tam leciał - tylko Hakkai miał zakrytą klatę podczas gry... xD (współczucia dla jego fanek, to było okropne i niesprawiedliwe ;D).

W ogóle to jestem w głębokim szoku, bo przy okazji tomiku # 8 wyżalałam się, jak bardzo nie znoszę tego całego "Boga"... A w tym tomiku... Rany, ja go po prostu ukochałam! Nie mam pojęcia, jak to Kazuya zrobiła. xD Nie mogę powiedzieć, że go zrozumiałam, ale było mi go strasznie żal i naraz wybaczyłam wszystko, co zrobił. Chyba pierwszy raz mi się tak zdarza, że z tomiku na tomik tak się zmienia mój stosunek do kogoś. Jego śmierć była tak pompatyczna i (jak na Saiyuki) wzruszająca, że długo rozmyślałam o tej postaci. Właściwie nic o nim nie wiadomo - kim jest? Co mu się stało w twarz?*
Poza tym to sytuacja, w której uczeń uwielbia mistrza, a mistrz ma go w dupie zawsze w jakiś durny sposób mnie porusza. Ja to jednak mam zbytnio rozwiniętą empatię. :? Założę się, że jak zobaczę epizody z "Bogiem" w anime, to się popłaczę. *gleba*
No i to, co powiedział Gojyo - "dla nas jesteś jak Kinkaku i Ginkaku!" I to, że chciał go zabrać i uratować... Matko, z jednej strony to było przecukrowane na maksa (tak się na niego wściekał, a teraz wybacza?), ale z drugiej... Serce roście. <3

W tym miejscu muszę się przyczepić do tego, w jaki sposób Sanzo postrzelił "Boga". NIKT, NIGDY mnie nie przekona, że kule "przeszły bokami koło Hakkaiego". To było... Takie bondowskie, że zeszłam. xD

A właśnie, nigdy nie pałałam miłością do Nii (...z jakiej paki ktoś taki jest ulubionym bohaterem autorki?! O.o), ale teraz to już przegięcie... To, jak rozmawiał z "Bogiem"... ("Nie chcę umierać"; "Widzę") Dawno mnie nikt tak nie wkurzył w komiksie. Ech, powinnam go znienawidzić już za emo-Kougaijiego, ale jakoś tego nie zrobiłam. Teraz nie ma tak dobrze.

Straszliwie podobały mi się rozmowy całej paczki o jedzeniu, gdy szli po schodach. :mrafroamerykanin: To jest coś, za co kocham tych bohaterów - tacy totalnie ludzcy, nie zgrywający jakichś wazniaków, bo będą zaraz walczyć z jakimś bossem. Nawet się nie denerwują! Mówcie co chcecie, ale dla mnie Saiyuki to najlepsza manga, jaką można sobie wyobrazić. Wyjeżdżajcie z Black Jackami, Monsterami i czym tam chcecie, a ja zdania nie zmienię. W serii Kazuyi jest dokładnie to, co mam na co dzień - niby jakiś główny cel jest, ale i tak czas zabierają przypadkowe zdarzenia; niby cośtam się z czasem zmienia w charakterze, ale nie za bardzo; no i te ciągłe gadki, które brzmią zupełnie jak moje rozmowy z przyjaciółmi (tak, tak, dziwne mam stosunki z nimi xD). To właśnie sprawia, że ten komiks jest mi tak bliski.
Saiyuki - my anti-drug, tyle właściwie mogłabym powiedzieć i mówiłoby to wszystko.

Muszę jeszcze dodać, że ten tomik kończy się... No, tak zwyczajnie; w ogóle nie ma się wrażenia, że to OSTATNI tom. Ktoś wie, czemu Kazuya rozdzieliła Saiyuki i Saiyuki Reload? Czyżby zmiana wydawnictwa? Bo taka końcówka bez zakończenia najważniejszych wątków jest niewybaczalna.

Ach, co ja jeszcze mogę... Straaaaaszna uczta dla oczu była w tym tomiku. x3 Doszłam do wniosku, że "Bóg" ma jakąś autentyczną aurę Anioła w spojrzeniu... Zabawne, co? Mam też teraz ogromną potrzebę kupna kolejnego artbooka Saiyuki. 8D

No, ale wysmarowałam tekst. Nie moja wina, że tak kocham tę mangę. :wink:


* Zauważcie, że gdy Sanzo Ukoku znajduje małego "Boga", jego rana (poparzenie?) jest już zaleczona (wygląda tak samo, jak u dorosłego). Gdy malec odwiedza Komyo i Koryuu, ma już opaskę na twarzy - dla dekoracji?

Silvera
Adept
Posty: 347
Rejestracja: czw maja 31, 2007 5:39 pm
Status: Offline

Post autor: Silvera » wt lip 01, 2008 11:23 am

No to nawiązując do spoilerów Mai... Kto nie czytał 9 tomiku, niech jeszcze tego nie czyta xD
Mai-Takeru pisze:dziękuję. ^///^ Starałam się!
Szkoda, że dedykacja nie dla mnie xD Och, czuję się zdradzona... BTW, pokłóćmy się jeszcze raz o spodnie Gojyo... xDD
Mai-Takeru pisze:Co do mahjonga, to gdyby chcieli tłumaczyć te wszystkie zasady, to nie wiem, ile by to zajęło. >_> I też miałam nadzieję na jasne określenie, co teraz od Kazuyi wydadzą... Tak czy owak to "dzięki, dzięki" w miejsce "Saiyuki FAQ" było bardzo miłe. :D
Popieram - tych zasad pewnie za dużo jest... Chyba w necie poszukam :roll: W "Nanie" też grali w tę grę, więc to zgroza, by w moich ukochanych mangach bohaterowie mieli mahjonga w małym palcu, a ja nie znam znaczenia ani jednego kamyczka...
Mam nadzieję, że szybko się wyjaśni która seria wyjdzie najpierw... Albo czy w ogóle, bo nie wiem czy nie powinnam nastawiać się na najgorsze T_T
Mai-Takeru pisze:Zacznijmy może od tego, że rozdziały z mahjongiem... Czytając to, miałam ochotę wykrzyknąć "Boże! Filler w MANDZE! :shock: ". Ok, w Saiyuki właściwie bez przerwy główna fabuła idzie się kochać na rzecz wątków pobocznych (porwanie Lirin anyone? A gdzie w ogóle jest emo-Kougaiji? O wskrzeszeniu Gyumao w ogóle można zapomnieć), ale to przesada. Jeśli już koniecznie musiał być ten mahjong, to czemu tak długo? A tak na stronie, jaki fanservice tam leciał - tylko Hakkai miał zakrytą klatę podczas gry... xD (współczucia dla jego fanek, to było okropne i niesprawiedliwe ;D).
A tam filler, to było bardzo ważne by bohaterowie pozbierali się do kupy ;) A niedokończone wątki, jak to już skromnie wspomniałam, w swojej bardzo skromnej recenzji w Otaku, w bardzo skromnym stylu... Wyjaśnią się w Reload ;) I powstaną zupełnie nowe. Nie zastanowiliście się czemu do tej pory nie wiemy w jaki sposób Goku ściął swoje długie włosy, skąd małpa i kappa mają broń, gdzie Hakkai nauczył się posługiwać swoim ki, jaka jest przeszłość Kougaijiego, i nad wieloma podstawami? Na niektóre z tych pytań odpowiada Reload, niektóre NADAL są niewyjaśnione T_T Tak naprawdę to najwięcej wiemy o Sanzo.
Ekhem... <ogląda fanserwisowe sceny jeszcze raz> xD Najbardziej podobał mi się kadr jak wszyscy zasnęli ^^ Gojyo z girą na stole... <3 (wiem, głupia jestem xDDD)
PS. Fani Hakkaia mogą się za to nacieszyć jego buzią bez monoklu czy okularów - moim zdaniem bez monoklu wygląda zdecydowanie lepiej.
Mai-Takeru pisze:Co mu się stało w twarz?*
Zupa, którą przygotował Ukoku, była za słona albo za gorąca? ;) Szczerze mówiąc to postać ta była zbyt epizodyczna, bym zapałała do niej większą sympatią. Że dał się wykorzystać i był właściwie tylko lalką w rękach doktorka (o ironio...), to niestety może obwiniać tylko siebie. Nie płakałam przy tym. Smutne dla mnie historie dzieją się dopiero w Reload (jedna ze scen w 7 tomie tylko spotęgowała moją miłość do pairingu Gojyo x Hakkai), choć ostatnio dodaję do tego niedawny chapter z Gaidena.
Mai-Takeru pisze:No i to, co powiedział Gojyo - "dla nas jesteś jak Kinkaku i Ginkaku!" I to, że chciał go zabrać i uratować... Matko, z jednej strony to było przecukrowane na maksa (tak się na niego wściekał, a teraz wybacza?), ale z drugiej... Serce roście. <3
That's my Gojyo *.* Jak tu go nie kochać? <3 Zaklepuję sobie dzisiejszy wieczór na spędzenie czasu (ekhem, bez skojarzeń xD) z moim ukochanym ^^ (oczywiście w jego NOWYCH spodniach xD)
Mai-Takeru pisze:A właśnie, nigdy nie pałałam miłością do Nii (...z jakiej paki ktoś taki jest ulubionym bohaterem autorki?! O.o), ale teraz to już przegięcie... To, jak rozmawiał z "Bogiem"... ("Nie chcę umierać"; "Widzę") Dawno mnie nikt tak nie wkurzył w komiksie. Ech, powinnam go znienawidzić już za emo-Kougaijiego, ale jakoś tego nie zrobiłam. Teraz nie ma tak dobrze.
A ja lubię doktorka właśnie za to, że jest jednym z najlepiej wykreowanych "bad character" jakich poznałam. Poza tym ten manipulant odpowiada za większość przeszkód w dotarciu na Zachód, tzn większość wydarzeń które można uznać za fillery są jednak ze sobą powiązane... Na tym skończę, bo korci mnie na zrobienie fatal spoiler...
Mai-Takeru pisze:Straszliwie podobały mi się rozmowy całej paczki o jedzeniu, gdy szli po schodach. :mrafroamerykanin: To jest coś, za co kocham tych bohaterów - tacy totalnie ludzcy, nie zgrywający jakichś wazniaków, bo będą zaraz walczyć z jakimś bossem. Nawet się nie denerwują!

I to jest właśnie to, za co kocham Saiyuki o czym też w Otaku napisałam - bohaterowie nie są przesyceni zbędnym patosem i zachowują się normalnie (na swój sposób). Nie mówią "Dla dobra tego świata teraz stoczymy bój z tym złoczyńcą. Na pewno tym razem nie przegramy, jest w nas przecież siła, a my musimy ocalić świat, bo jest nam to przeznaczone" tudzież teksty narratora "i tak oto po raz kolejny zło i występek musiały ustąpić przed atomową siłą Sanzo i paczki" <bełt> (wyobraziłam sobie bohaterów Saiyuki w sukienkach Atomówek, tudzież innych Sailorek >_>). Kocham ich za to, że w poważnych sceneriach zawsze palną coś głupiego albo coś głupiego zrobią...
- Majonez --> epic xD
Mai-Takeru pisze: Mówcie co chcecie, ale dla mnie Saiyuki to najlepsza manga, jaką można sobie wyobrazić. Wyjeżdżajcie z Black Jackami, Monsterami i czym tam chcecie, a ja zdania nie zmienię. W serii Kazuyi jest dokładnie to, co mam na co dzień - niby jakiś główny cel jest, ale i tak czas zabierają przypadkowe zdarzenia; niby cośtam się z czasem zmienia w charakterze, ale nie za bardzo; no i te ciągłe gadki, które brzmią zupełnie jak moje rozmowy z przyjaciółmi (tak, tak, dziwne mam stosunki z nimi xD). To właśnie sprawia, że ten komiks jest mi tak bliski.
Saiyuki - my anti-drug, tyle właściwie mogłabym powiedzieć i mówiłoby to wszystko.
Same here. Co prawda nie jestem na tyle stukniętą fanką, by mieć wszystkie 42 cd-dramy, plakaty, kalendarze i inne, ale za to mam na dysku wszystkie obrazki z artbooków, magazynów i innych badziewi... i wciąż mi mało ^^" Kocham twórczość Kazuyi Minekury. Nawet już mi nie przeszkadza, że rysuje niemal anorektyczne postacie, bo same pomysły są już dla mnie niesamowite.
Mai-Takeru pisze:Muszę jeszcze powiedzieć, że ten tomik kończy się... No, tak zwyczajnie; w ogóle nie ma się wrażenia, że to OSTATNI tom. Ktoś wie, czemu Kazuya rozdzieliła Saiyuki i Saiyuki Reload? Czyżby zmiana wydawnictwa? Bo taka końcówka bez zakończenia najważniejszych wątków jest niewybaczalna.
Gojyo musiał spodnie zmienić ;) I reszta poszła w jego ślady. Ot, cała filozofia made by Silvera xD
Mai-Takeru pisze:Mam też teraz ogromną potrzebę kupna kolejnego artbooka Saiyuki. 8D
To mi przypomina, że w połowie lipca ma być wydany Salty Dog V *_* Nie mogę się doczekać! Ech, chciałabym mieć te wszystkie artbooki u siebie na półce, a nie tylko na dysku...
Mai-Takeru pisze:* Zauważcie, że gdy Sanzo Ukoku znajduje małego "Boga", jego rana (poparzenie?) jest już zaleczona (wygląda tak samo, jak u dorosłego). Gdy malec odwiedza Komyo i Koryuu, ma już opaskę na twarzy - dla dekoracji?
Ciii... Błędy każdemu się zdarzają. Może światło tak padało, że zakryło jego gigantyczną malinkę na twarzy? xD (chyba wypada na tym skończyć, bo już mi odbije do reszty...)

Mai-Takeru
Wtajemniczony
Posty: 550
Rejestracja: pn sty 07, 2008 6:23 pm
Status: Offline

Post autor: Mai-Takeru » wt lip 01, 2008 1:53 pm

Silvera, spodnie Gojyo to temat-rzeka... Przynajmniej dla niektórych ortodoksyjnych fangirl, he, he. >D
Boże, i musiałaś wspomnieć o majonezie... Zadręczam tym siostrę odkąd to przeczytałam! TO BYŁO GENIALNE! x''D Saaanziaaczkuuu, ja proszę o więcej takich kwasów!
A co do epizodyczności "Boga" - dlaczego ja zawsze lubię takie postaci?! Toć moim drugim ukochańcem pobocznym jest Qing/Chin! To niesprawiedliwe, no! ](*,)
Jeśli chodzi o Salty Dog V - nie wiedziaaałaaam! *__* A póki co to już zamówiłam u Oedo Backgammona 3... *chichot maniaczki*
Odnośnie jeszcze samego tomiku - ten tekst z tyłu obwoluty!! BUAH! XD Czemu, czemu nie było go na poprzednich tomach? Zaprawdę, więcej ludzi kupiłoby Saiyuki. ;3

Ps. A ta Twoja recenzja, Silvera, to bezspoilerowa jest? Mogę czytać? :kawaii: *specjalnie się z tym powstrzymywała*

Silvera
Adept
Posty: 347
Rejestracja: czw maja 31, 2007 5:39 pm
Status: Offline

Post autor: Silvera » wt lip 01, 2008 2:15 pm

Czytaj i czuj się wolna od spoilerów ;)
I podziel się artbookami ;>
A tekst z tyłu - teraz dopiero zauważyłam xDD Powinno to być od początku, no! xD

A z tym majonezem to jednak najbardziej podobała mi się mina mojego ukochanego xD Taka --> :<

Tereska
Adept
Posty: 213
Rejestracja: pt sie 19, 2005 11:17 am
Lokalizacja: Chorzów
Status: Offline

Post autor: Tereska » wt lip 01, 2008 4:14 pm

Silvera pisze:To mi przypomina, że w połowie lipca ma być wydany Salty Dog V *_* Nie mogę się doczekać! Ech, chciałabym mieć te wszystkie artbooki u siebie na półce, a nie tylko na dysku...
Ja chciałabym mieć na pólce wszystkie artbooki z serii Salty Dog. :)
Tydzień temu kupiłam sobie na allegro artbook Backgammon Remix. To była okazja, stwierdziłam, że chociaż jeden artbook z Saiyuki muszę mieć do pomacania na żywo :).

chalwa
Posty: 1
Rejestracja: wt lip 01, 2008 6:55 pm
Status: Offline

Post autor: chalwa » wt lip 01, 2008 7:15 pm

Ogólnie co do tłumaczenia to nigdy nie miałem nic do zarzucenia waneko, ale tym razem się nie postarali :P Chodzi mi konkretnie o terminologię maajanową. Nazwy yaku są dosyć nietypowo zapisane (wiem że to są nietypowe czytania znaków, ale w necie (choćby na wikipedi japońskiej) można sprawdzić jak się je czyta, można tam było zajrzeć i hepburnem zapisać. Gdy nazwy yaku są wymieniane jak ktoś wygrywa brakuje przecinków po poszczególnych yaku. Oprócz tego było kilka błędów np.: na stronie 23, ostatni obrazek, Gojo nie mówi "przyjrzyjcie się dobrze!" tylko melduje chi (sekwens). Jak ktoś chce poznać zasady maajana (mahjonga) to Koło Gier Japońskich przy PJWSTK niedługo skończy opracowywanie zasad po polsku (jak na razie polecam przejrzeć http://kgj.pjwstk.edu.pl/linki.html -cała strona jeszcze w budowie). Oprócz tego na Animatsuri KGJ będzie uczyć jak grać w maajana, hanafudę, shogi. Ale wracając do Saiyuki to waneko mogło znaleźć kogoś do zweryfikowania tłumaczenia tych dwóch chapterów :P

Silvera
Adept
Posty: 347
Rejestracja: czw maja 31, 2007 5:39 pm
Status: Offline

Post autor: Silvera » wt lip 01, 2008 7:50 pm

Cóż, nie każdy zna zasady gry ;) Ja tylko z anime pamiętam, że po "przemowie" Goku Hakkai powiedział coś w stylu "Jedynie co teraz potrzebujemy to... Tsumo", z czego był do tego przypis, że oprócz nazwy własnej, oznaczało też samo w sobie coś w stylu "znaleźć swój własny sposób" (za to nie dam sobie ręki uciąć, raz - nie znam znaku kanji i nie pamiętam dokładnie tłumaczenia, dwa - jeszcze nie jestem na zaawansowanym poziomie z japońskiego ^^"). Nie mniej uważam, że ten tomik był przetłumaczony najlepiej ze wszystkich - zero literówek (oprócz nieszczęsnego używania "tą" w bierniku) i jakoś tak teksty wydały mi się bardzo naturalne.

dragon007
Wtajemniczony
Posty: 605
Rejestracja: sob lip 29, 2006 5:09 pm
Lokalizacja: Gdynia
Status: Offline

Post autor: dragon007 » wt lip 01, 2008 8:27 pm

Silvera pisze:w połowie lipca ma być wydany Salty Dog V
Zastanawia mnie kto będzie na okładce :) Jak dotychczas kupiłam Salty Dog 1 i 2 i do teraz się zachwycam, nie mówiąc o tym co jest w części 3 i 4 które jak tylko wygram w totka czym prędzej zakupię ^^

Co do ostatniego tomu, to zaliczony z uśmiechem na twarzy bo majonez i sanziaczek będą mi się przez długi czas kolebać po głowie xD W ogóle mimo całej tej krwawej potyczki z Bogiem tom wydawał się taki bardziej sympatyczny niż poprzednie, pewnie przez tego mahjonga. Ciągle spoglądam na moment gdy Hakkai karze Gojo usiąść do gry :mrafroamerykanin: Powoli się przekonuje do ich parringowania. Sanzo w końcu zachowywał się bardziej po ludzku, a Goku trochę uciekł w tło. Do tego całego Boga mam mieszane uczucia. Nii z kolei w niektórych miejscach mnie strasznie mnie irytuje, ale w Reload z czasem go polubiłam (zwłaszcza w aktualnych rozdziałach) co jednak nie zmienia faktu że jest wredny i cham...

Pozostaje czekać na kolejną serię :mrgreen:
"Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inny. Ja się śmieję z was, bo wszyscy jesteście tacy sami"

Jonathan Davis

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Saiyuki"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości