Głupota kota

Poznaj zakręcony koci świat razem z Michaelem i innymi futrzakami!
kuso
Adept
Posty: 368
Rejestracja: czw maja 22, 2003 5:48 pm
Lokalizacja: Legnica/Poznań
Status: Offline

Post autor: kuso » pt gru 26, 2003 10:57 pm

nio moj do kibelka nigdy nie wchodzil... choc czasami wyciagal szyje zeby podpic troszke.

ja nie strasze swojego kotka... :oops: tak tylko czasem mnie troszke wkurza. wiecie ze starymi kotami to jak ze starymi ludzmi - potrafia byc naprawde upierdliwe
Obrazek...whatever

Fereby
Posty: 32
Rejestracja: wt mar 09, 2004 2:26 pm
Status: Offline

Post autor: Fereby » śr mar 17, 2004 7:17 pm

Zawsze możecie wpaść na forum felidae , gdzie w temacie Dziwne zachowania kotów opisuję przypadki Fredzia (taki rudy kot).

Fereby
Kumpel Mańka i Wacika

Kazik-chan
Posty: 17
Rejestracja: śr maja 31, 2006 3:26 pm
Lokalizacja: Z Harcówki w Japonii
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Kazik-chan » czw cze 01, 2006 1:20 pm

Koty! Brrr! Paskudnie lekceważące strorzenia!

Mój świętej pamięci Lizus był niesamowitym kotem. Prawdziwy arystokrata ze słabością do dzieci (do BAWIENIA SIĘ z nimi, nie JEDZENIA, jakby się kto pytał). I pięknie mruczał. Nie było i nie będzie drugiego takiego kota. :(

A teraz...

Jakiś kudłacz mi się trafił xD Tchórz, leń, śpioch, istny Jackie-chan przy bawieniu się korkiem od wina czy szampana :)

Jego najlepsze numery to:

-spanie W pralce
- gwizdnięcie kiełabsy z lodówki sąsiada
-skok w bok: kiedyś Jerry skoczył, aby złapać motylka, i wpadł do basenu
-kiedy z Kosmitą oglądałam musical ,,KOTY", Jerry siadł na podłodze i cały czas uważnie śledził spektakl
-kiedy oglądamy ,,Komisarza Rexa", za każdym razem prubóje drapnąć tytułowego bohatera
-lubi danonki
-wyspał się w pudle z ,,nabojami" do paintballa i mieliśmy żółtego kota
-zrzucił psu zza płotu na głowe cebule

...Szczęście jedno ma imię ^^

Pozdrowienia i niech kisiel mleczny będzie z Wami ^^
Wy macie rację, ale my mamy karabiny...

Pieniądze szczęścia nie dają, ale pozwalają być wygodnie nieszczęśliwym ^^

Jeść albo nie jeść - oto jest głupie pytanie :)

Chciałabym mieć dziecko, papugę i jednego bake do wyżywania się... Chętni ;)?

luis66
Status: Offline

Post autor: luis66 » czw cze 01, 2006 4:29 pm

Ja muszę sie przyznać: jakis czas temu, wspólnie z psem załatwiliśmy pewnego kota :( nie chciałem tego, ale trudno stało się...mam tylko nadzieję, że kociak przeżył :(

ky_kiske
Posty: 7
Rejestracja: pn sie 07, 2006 4:06 pm
Status: Offline

Post autor: ky_kiske » pt wrz 15, 2006 6:02 pm

na mojego trzeba uwazac. Chwila nieuwagi i juz wskakuje na ramię. pół biedy jak ma się sweter, ale w t-shircie... auć...
Z drugim można zrobić praktycznie wszystko. Wyciąga pazury tylko wtedy gdy pociągnie się go za ogon. To jedyny mój kot który po wzięciu na ręce wygodnie się układa i zasypia. I mruczy bez przerwy, chwili spokoju nie daje, baterie mu się chyba nigdy nie kończą :wink:

Sailor Dream
Posty: 38
Rejestracja: czw lip 19, 2007 11:40 pm
Lokalizacja: Kalety-city
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Sailor Dream » czw sie 02, 2007 1:42 pm

Mój Mikan jak był mały to wspinał się po siatce w oknie albo po firanie xD
Ostatnio na kolędzie, gdy ksiądz siedział na kanapie wszedł mu między nogi pod sułtanę xD
Call Me... Call Me...
Let Me Know You Are There...

Inlagd sill
Posty: 27
Rejestracja: ndz mar 18, 2007 9:34 am
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Inlagd sill » czw sie 02, 2007 5:34 pm

Kot szpitalny: wchodzi punkt 8:15 na poranny raport, kładzie się na miękkim krześle, a po raporcie wychodzi razem z lekarzami (pewnie idzie też na obchód, tylko że do piwnicy za myszami).

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Cześć, Michael"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości