Jakość tłumaczenia...

Podforum wszystkich miłośników Love Hina

Jakiej jakości jest tłumaczenie Love Hina?

Bardzo dobra
19
21%
Bardzo dobra
20
22%
Dobra
14
15%
Dobra
14
15%
Taka sobie
4
4%
Taka sobie
4
4%
Zła
6
7%
Zła
6
7%
Denna
2
2%
Denna
2
2%
 
Liczba głosów: 91

snow_wolf
Wtajemniczony
Posty: 687
Rejestracja: pt sie 29, 2003 4:42 pm
Lokalizacja: Gł-zy
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: snow_wolf » wt lip 06, 2004 10:35 am

Ja wam powiem że dla mnie tłumaczenie jest takie pomiędzy bardzo dobre a dobre. Znajduje się dość często takie dziwne tłumaczenie że nijak nie mogę dopasować sensu wyrażenia, ale to tylko sporadycznie dlatego nie mogę narzekać, naprawdę :)
Trwa wczytywanie statusu:
|||||||||||||||||||| 25% done

MaDeR
Posty: 34
Rejestracja: czw kwie 22, 2004 6:25 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: MaDeR » śr lip 07, 2004 3:04 pm

Adrian pisze:Czy ty wogóle masz blade pojęcie o tym jak się ROBI komiksy?! :lol:
Skupmy się na odgłosach i dymkach. Rysownik chyba NIE rysuje tego typu rzeczy razem z właściwą zawartością ramki?

Xion
Posty: 16
Rejestracja: śr lis 10, 2004 4:45 pm
Lokalizacja: Hinata-Sou
Status: Offline

Post autor: Xion » czw lis 11, 2004 11:47 am

Tłumaczenie nie jest nadzywczajne ale jest dobre temu nikt nei zaprzeczy...chyba że uważa że tłumaczenie japońskiego idze *pstryknięcie palcami* o tak ale wprew pozorom to jest trudniejsze od zrobienia mecha-tamago nie uzywając rąk
Obrazek

Wzdycki Waneko Grotuluje LOVE HINA ^^
(MACIE WYDAWAĆ DearS też ;])

kemal
Wtajemniczony
Posty: 588
Rejestracja: ndz paź 05, 2003 5:45 pm
Lokalizacja: Kraków
Status: Offline

Post autor: kemal » czw gru 09, 2004 11:19 pm

Hm nie moge oceniac tlumaczenia poniewaz nie znam ani troche japonskiego.

Ale powiem tak: Przeczytalem cala LH po francusku (ach jak pieknie te tomiki wygladaja... ;3) i pierwsze dwa tomy po polsku i wedlug mnie wersje francuska czytalo sie o wiele przyjemniej, jakos tak wydala mi sie bardziej "Love Hinowa?" moze to dlatego ze jako pierwsza ja przeczytalem... Tyle mialem do powiedzenia :P
After all, you can't spell slaughter without laughter.

katka1989
Posty: 32
Rejestracja: sob lut 21, 2004 5:49 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: katka1989 » pt gru 10, 2004 1:46 pm

Tłumaczenie jest OK, nic do niego nie mam, ale jedno mnie troszeczkę irytuje. Nie są tłumaczone napisy odgłosów tylko zostają te "krzaczki" :roll: To chyba jedyne, co mogliby poprawić... JPF tak nie ma, więc to wykonalne :P
Oto ja... czyli Katka ;)

Urashima
Adept
Posty: 312
Rejestracja: ndz lut 22, 2004 4:16 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Urashima » pt gru 10, 2004 2:37 pm

katka1989 pisze: Nie są tłumaczone napisy odgłosów tylko zostają te "krzaczki" :roll: To chyba jedyne, co mogliby poprawić... JPF tak nie ma, więc to wykonalne :P
i bardzo dobrze.... onomatopeje niepowinny być tłumaczone wogule ...
ja jakoś sie w tych krzaczkach łapie ^ ^ bo je poprostu znam ...
moze to egoistyczne podejście ale niewiem czy by cie uszcześliwiło zobaczenie onomatopei zrobionej przez egmont w kenshinie O_O zasłaniającej cały kadr ...tak ze NIC niewidać ...poprostu chamsko zaklejone ..w jakims programiku graficznym :/

powiem ze JPF ..robi pozadnie onomatopeje (np. w NGE ) wcale mi nieprzeszkadzają ...ale do japońskich nic niemam (zawsze mozna sie nauczyć tych kilku znakow hiragany ..;3 )

ps. w love hina ..tom 5 na drugiej stronie obwoluty Tama "mowi" (Miuuuuuu) ;3


A co do tłumaczenia polskiego to nic niemam ,w gwarze jakos sie połapać idzie ;3 powiem ze znam troche japońskiego ( i porównujac z anime niemam zastrzezen do tlumaczenia ) oprucz jednego tlumacz sie niezna na skrótach ...jest Tokyo Daigakku ... czyli ToDai ..a nie ToDaJ <- po co to " J " // niema go w japońskim slowie duzy - dai ..
daigakku - a nie dajgakku ;3 ale koniec juz tego czepiania sie ;3

ciekawe jak bym porównał z japońskim wydaniem jakie bledy by wyszly jeszcze :roll: ,moze sobie "zamowie" u znajomego japonczyka ...tak dla porównania ;3

lalootka
Posty: 1
Rejestracja: pt cze 08, 2007 11:24 am
Status: Offline

Izumi Yoshida

Post autor: lalootka » pt cze 08, 2007 11:31 am

Wprawdzie dyskusja trwala dawno, ale ja trafilam na nia dopiero teraz. I slow pare o Izumi

Masakatsu Yoshida to nie jej mama tylko ojciec, choc przyznaje, koncowka imienia moze byc mylaca.
dziewczyna ma teraz 18 lat (bosz, jak ten czas leci...) i faktycznie, ma na swoim koncie ladnych pare nagrod literackich. prowadzi roznego rodzaju warsztaty, dotyczace oczywiscie przede wszystkim kultury Japonii, anime, mangi, itp. Wykonuje tez ilustracje. Oprocz tego jest kendoka. Bardzo pracowite dziewcze. =D>

umieszczenie gwary w tekscie wynikalo z tego, ze w oryginale postaci takze mowia gwara - tylko oczywiscie japonska. tutaj natomiast mamy - slaska. napewno bez bledu, bo wiedza czerpana z pierwszej reki (mama jest slazaczka). sadzac z dat postow - izumi, robiac to tlumaczenie, miala ... prawie 15 lat. pieknie. ciekawe, kto tu moze sie pochwalic podobnym cv ?
pozdrowienia

Ray
Weteran
Posty: 1399
Rejestracja: sob sty 28, 2006 6:27 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Ray » pt cze 08, 2007 5:48 pm

lalootka pisze:Izumi
Możesz powiedzieć o co dokładnie Ci chodzi ? Nie za bardzo kojarze...

yoshi_15
Adept
Posty: 148
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 6:10 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: yoshi_15 » pn cze 11, 2007 10:25 pm

Możesz powiedzieć o co dokładnie Ci chodzi ? Nie za bardzo kojarze...
chodzi o osobę która tłumaczyła Love Hina w Waneko
napewno bez bledu, bo wiedza czerpana z pierwszej reki (mama jest slazaczka).
No tutaj pozwolę się nie zgodzić. Posługuję się gwarą śląską od 18 lat i większość osób na około mnie też. No niestety ta "gwara" od Sue i Kitsune aż roi się od błędów, praktycznie wszędzie idzie znaleźć coś, co brzmi trochę inaczej niż powinno. Podczas czytania LH w niektórych momentach, miałem wprost ochotę krzyczeć "przecież w życiu żadna osoba mieszkająca na g. śląsku by tak nie powiedziała!!" :P Oczywiście wiadomo, że pewnie 95 proc. osób czytających LH nie miało nigdy pewnie dłuższego kontaktu z gwarą (prócz Bercika w telewizji itp.) no i dla nich nie pozostawi to żadnej różnicy, no ale przecież można było bardziej się przyłożyć :P Dobra, kończę bo na ten temat już sporo pomarudziłem (nie tylko tutaj):P

Wracając do Izumi (tak w skrócie) jestem pełen podziwu nad jej wszechstronnymi zdolnościami i życzę jej sukcesów w dalszych wyzwaniach :)

Beryl
Adept
Posty: 176
Rejestracja: pn maja 15, 2006 10:39 pm
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Beryl » wt cze 12, 2007 9:18 pm

No niestety ta "gwara" od Sue i Kitsune aż roi się od błędów, praktycznie wszędzie idzie znaleźć coś, co brzmi trochę inaczej niż powinno.
A konkretnie?
Weź też pod uwagę, że Śląsk duży jest i w zależności od tego, gdzie mieszkasz, innymi słowami będziesz sie posługiwać.
Po trzecie Kitsune się nie posługuje gwarą, tylko językiem stylizowanym na gwarę - chodzi przecież o to,żeby osoby z poza Śląska poczuły klimat i nie musiały czytać komiksu ze słownikiem w łapie.
Zawsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

LunarBird
Posty: 39
Rejestracja: śr lip 12, 2006 11:31 am
Lokalizacja: straight from hell
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: LunarBird » sob sty 31, 2009 8:43 pm

lalootka pisze:umieszczenie gwary w tekscie wynikalo z tego, ze w oryginale postaci takze mowia gwara - tylko oczywiscie japonska.
Czytając teksty pijanej Kitsune mówiącej śląską gwarą miałem skojarzenie - ot, zalana w trupa i nic dziwnego, w końcu prosta córka górnika... Jeśli o takie skojarzenie tłumaczce chodziło, to okay. Ale śmiem poważnie w to wątpić. Jak by nie patrzeć to z Kitsune taka córka górnika jak ze mnie Linus Torvalds :P.
Urashima pisze:i bardzo dobrze.... onomatopeje niepowinny być tłumaczone wogule ...
ja jakoś sie w tych krzaczkach łapie ^ ^ bo je poprostu znam ...
Ty znasz. Przyszło ci do głowy, że jakieś 99% czytelników krzaczków ani w ząb nie łapie? Wolę jednak podejście JPFu, choć bez przeginania z tym wyszukiwaniem polskich odpowiedników, bo nie zawsze są :P ale onomatopeje powinny być nieco czytelniejsze niż jakieś tam krzaczki. Niechby już wstawili onomatopeję w romanji, wyjaśniając w przypisie i już byłoby lepiej.

Mangi nie kupuję, bo nie jestem jakimś szczególnym fanem Love Hiny, a i tłumaczenie jakieś zarąbiste nie jest. Jak na razie w ogóle polskie wydania mang niespecjalnie się prezentują. JPF też takim choćby Naruto ostro pojechał po bandzie (wolę już skanlacje niż polskie wydanie Naruto by JPF><).
Meet me @ AnimeCore Forum
BOW TO NO MAN, TRUST NO ONE

bauaser-kun
Posty: 6
Rejestracja: czw lip 02, 2009 7:42 pm
Status: Offline

Post autor: bauaser-kun » sob sie 29, 2009 7:24 am

uważam że tłumaczenie jest bardzo dobre, mam tylko jedno zastrzeżenie, które zresztą odnosi się do właściwie wszystkich wydawnictw i mang jakie do tej pory przeczytałem.

Chciałbym zobaczyć mangę, przetłumaczoną na język polski z zachowaniem wszystkich oryginalnych sufiksów (tak to się chyba nazywa), takich jak "kun, san, chan" i charakterystycznych zakończeń zdań (np dodonchaka z bleach zawsze dodaje na końcu zdania "yanzu", naruto kończy swoim "dattebayo" a Nagase [z Mahou sensei negima] "de gozaru").

Byłbym wręcz wniebowzięty, bo oglądając anime z oryginalnym lektorem, można takie rzeczy wychwycić i porównać z tłumaczeniem mangi lub posiadanymi napisami. To takie moje widzimisię, ale mierzi mnie kiedy słyszę tekst w stylu "Aakane-neesan" a w mandze lub subbach widzę "siostrzyczko Akane" czy oryginalne "de gozaru" zmienia całą wypowiedź na staropolszczyznę (choć to i tak dobre zastosowanie, bo o ile mi wiadomo "de gozaru" było charakterystycznym sposobem kończenia zdań przez samurajów)

endorfinek
Posty: 1
Rejestracja: pn sie 31, 2009 10:56 am
Status: Offline

Post autor: endorfinek » pn sie 31, 2009 11:38 am

Miałam przyjemność poznać Izumi i to co tu wypisujecie jest nie do końca sprawiedliwe.
Nie miło czyta się o kolezance takie rzeczy, wiedząc i widząc co naprawde oznacza praca tłumacza.
Nie jest to łatwe, w szczególności, że ma się konkretne wytyczne z wydawnictwa, a terminy gonią.
Tak naprawdę, to sposób tłumaczenia tekstu w dużej mierze zależy od tego kto go tłumaczy. Weźcie pod uwagę, że każdy z nas ma jakieś nawyki w różnych rzeczach, dlatego uważam, że temat ten jest kontrowersyjny. Zawsze coś komuś nie będzie pasować, bo ma inne przyzwyczajenia, opinie itp.
Izumi tłumaczy tak, a nie inaczej i trzeba się do tego przyzwyczaić. Jakby kto inny to tłumaczył, to byłaby pewnie dyskusja o innych "błędach".
Krzych Ayanami pisze:
Nie wiem jak wygląda u nas przepisywanie uczniów ze szkół z zagranicy, ale mogę spokojnie założyć, że Izumi Yoshida spędziła w naszym kraju wystarczająco dużo czasu, aby nabrać biegłości w posługiwaniu się językiem polskim.
tak dla sprostowania... Izumi mieszka w Polsce od urodzenia, ale do Japoni jeździ bardzo często.
a co do biegłości języka, właśnie ukończyła liceum językowe :)

Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „"Love Hina"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość