Arjuny na VCD nie będzie.

Dział poświęcony MANGAzynowi i Kawaii. Zarówno wydaniom głównym jak i wszystkim innym firmowanym przez te czasopisma.
Gość
Status: Offline

Post autor: Gość » czw lut 05, 2004 3:07 pm

ee, problemy. Ja jestem nieskoplikowany człowiek, niezbyt czesto kupuje coś, żeby zachwycać się problemami. :roll: Poza tym Chobitsy i Evę mam już zaczęte, a połowa serii kiepsko wygląda na w/w półeczce. ;)

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 7:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » czw lut 05, 2004 9:52 pm

Krzychu, chyba mi nie powiesz, że skończyły Ci się argumenty? Więc skąd ten zastój?

idi -> znam ten ból. Kiedyś chciałem mieć taką 6 tomową mangę, a okazuje się, że ona wciąż powstaje i tak mam zaczętą serię na półce. :roll: Ale nie żałuje, w sumie...
Resistance is futile.

Krzych Ayanami
Adept
Posty: 415
Rejestracja: czw kwie 24, 2003 5:33 pm
Lokalizacja: Czubkoland czyli Warszawa
Status: Offline

Post autor: Krzych Ayanami » pt lut 06, 2004 9:56 pm

Byłem zajęty i nie miałem czasu na napisanie odpowiedzi.
Prawo natury. Adrenalina + wola przetrwania. Aby przeżyć, człowiek nawet zaryzykuje własne życie, bo zawsze wygrywa ten, którego wola przetrwania jest większa. Takie sytuacje są pokazane np. w szpitalu. Jeśli człowiek nie chce żyć, nie przetrzyma.
Hm... Powiedz taką rzecz. Czy twoim zdaniem ta adrenalina i wola przetrwania wytarczyłaby jakbym przystawił komus pistolet do głowy i chciał pociągnąć za cyngiel ? Liczą się umiejętności i wyposażenie.

W sytuacji , kiedy dysponuje się podobnymi środkami jest bardzo podobnie. Osoba , która ma większe doświadcznie zawsze będzie miała przewagę. Bo wie jak reagowac w okreslnych sytuacjach , ma wypracowane wzorce zachowań. Co z tego , że jakiś człowiek będzie machał kijem jak wiatrak, kiedy profesjonalista mu zaraz go wytrąci ?
Tutaj rola woli przetrwania odgrywa zdecydowanie marginalną rolę.

W szpitalu jest cześciowo tak jak napisaleś. Bo jeśli rany lub choroba jest zbyt zaawansowana to się umiera i nic się na to nie poradzi.


Z drugiej strony, problemy, które przedstawiłeś (te z Arjuny) są niewątpliwie realne bo można je nawiązać do polskiej rzeczywistości, ale problem Shinjego też jest równie dobrze przekładalny na polski. Patologia w rodzinie. Nie każdy jest silny psychicznie, niektórzy radzą sobie inaczej, bo nie czują powinności.

Patologie występują również w bogatych rodzinach.
A której strony ta patologia ma miejsce ? Wujostwa , które się Shinjim opiekowało ? W pewnym stopniu na pewno tak. Jak jednak wygląda pod tym względem on sam ? Ja rozumiem , że niektórzy ludzie są słabi , że sobie nie radzą. I są potrzebni. Ale oczekuje , że nie będą krzywdzili innych. Będą wstanie brać odpowiedizalność za swoje czyny.

Jeśli chodzi o to "bogactwo"... Nie chodziło mi o znaczenie materialne. Bo szczęscie nie jest w żaden sposób od tego uzależnione. Ale rodzina , czy dom to w większości przypadków też swego rodzaju kapitał, bez względu na to jak funkcjonuje.
Choć o studentach na amfie raczej nie piszą, albo mnie to ominęło (pewnie było w Polityce, ostatnio było kilka artykułów o ćpaniu ).
Kilka tygodni temu pisali o tym w Newsweeku.
A tak btw, rozwiń proszę "pozowanie na bohatera".
Chodzi mi o przypadek Asuki. Dla niej najważniejszy jest podziw innych. Ale jest to dobre tylko na króką metę, bo "sława" wcześniej czy póżniej przemija i nic z niej nie zostaje.

Moim zdaniem to dobrze, bo widzisz, gdyby nie człowiek, nikt nie mógłby docenić piękna natury.
Piękno natury... all rights reserved... Hm... To bardzo zabawne kiedy się o tym mówi. Myślsiz , że o nasze cmentarze też tak wspominane ? W większosci przypadków tak się okresla zagładę. Ludzie zachwycają się zdjęciami misi koala, które są słodkie - a czy obchodzi ich , że teren na którym one mogą życ stale się kurczy ? Góry wspanaile wyglądają - czy oglądajacych w ogóle interesuje , że stają się one coraz większym śmietniskiem ?

"Piękno natury" to produkt, ale ile jest warty wiatr, albo deszcz ? Czy zalicza sie do tego słońce dające roslinom energię do rozwoju, albo wodę
dzięki której mozna w ogóle zyć ? Owady ? To wszystko są objawy życia , które jakoby jest bezcenne.
Grunt, żeby było to coś odległego i obcego, ale na swój sposób znajomego.

Z zachwytu nad podobnymi zjawiskami nic dobrego nie wychodzi. I jeżeli coś podobnego ma funkcjonować to naprawdę lepiej , żeby ludzi nie było.
Dopuki są planeta będzie umierać - gdy nie będzie się miał kto zachwycać na powrót będzie mogło na niej kwitnąć życie. Wtedy będzie miała szanse.

Remiel
nołlife
Posty: 2735
Rejestracja: pt sie 22, 2003 7:35 pm
Lokalizacja: Fortress of Solitude
Status: Offline

Post autor: Remiel » pt lut 06, 2004 11:03 pm

Krzych Ayanami pisze:Hm... Powiedz taką rzecz. Czy twoim zdaniem ta adrenalina i wola przetrwania wytarczyłaby jakbym przystawił komus pistolet do głowy i chciał pociągnąć za cyngiel ? Liczą się umiejętności i wyposażenie.
Faktycznie, taka scena jest przesądzona :roll:
Krzych Ayanami pisze:W sytuacji , kiedy dysponuje się podobnymi środkami jest bardzo podobnie. Osoba , która ma większe doświadcznie zawsze będzie miała przewagę. Bo wie jak reagowac w okreslnych sytuacjach , ma wypracowane wzorce zachowań. Co z tego , że jakiś człowiek będzie machał kijem jak wiatrak, kiedy profesjonalista mu zaraz go wytrąci ?
Tutaj rola woli przetrwania odgrywa zdecydowanie marginalną rolę.
Niewątpliwie, ale samobójca (człowiek, który nie chce żyć) nigdy nie podniesie pistoletu by wytrzelić. Człowiek chcący żyć będzie chciał to osiągnąć z większą determinacją. Zresztą na przetrwanie skłania się więcej warunków niż podajemy, bo nie ma czystych warunków dużego białego pomieszczenia gdzie są początkujący ze spluwą i zawodowiec ze spluwą. Z drugiej strony, ktoś zakuty w wielką ruchomą puszkę po konserwach, jakoś mniej się boi, że zginie, bo było nie było "jest malutką czastęczką składającą się na coś dużego. Czemu miałby trafić akurat we mnie?"
Krzych Ayanami pisze:W szpitalu jest cześciowo tak jak napisaleś. Bo jeśli rany lub choroba jest zbyt zaawansowana to się umiera i nic się na to nie poradzi.
Ja sądzę, że są i takie sytuacje. Człowiek z wylewem mózgu i w ciężkim stanie przeżyje, jeśli chce żyć. Jego ciało będzie walczyć, dopóki jego świadomość (czy podświadomość) będzie walczyć. Może jego stan po wyjściu nie będzie taki jak dawniej, ale zawsze będzie żył.
Krzych Ayanami pisze:A której strony ta patologia ma miejsce ? Wujostwa , które się Shinjim opiekowało ? W pewnym stopniu na pewno tak. Jak jednak wygląda pod tym względem on sam ? Ja rozumiem , że niektórzy ludzie są słabi , że sobie nie radzą. I są potrzebni. Ale oczekuje , że nie będą krzywdzili innych. Będą wstanie brać odpowiedizalność za swoje czyny.
Dziecko możnaby porównać do plasteliny. Otoczenie je kształtuje, jego odruchy, zachowania itd. W zależności od otoczenia psychika i reakcje człowieka kształtowane są w, załóżmy, 60%. Przytoczę stare przysłowie: "Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał", a dodatkowo: Shinji pamiętał przecież podświadomie sporo ze swojego wczesnego dzieciństwa, nie musiał o tym mówić, ale o tym pamiętał, miał to zarejestrowane w podświadomości, to też go kształtowało. Odrzucenie rodzica, także wpływa na budowanie relacji z innymi ludźmi.
Krzych Ayanami pisze:Chodzi mi o przypadek Asuki. Dla niej najważniejszy jest podziw innych. Ale jest to dobre tylko na króką metę, bo "sława" wcześniej czy póżniej przemija i nic z niej nie zostaje.
Faktycznie, ale zwróć uwagę, że ona nie zdaje sobie z tego sprawy. Znowu motyw plasteliny. Z drugiej strony, znam kogoś, kto by pasował do takiej postawy :lol:

A jeśli chodzi o naturę. Faktycznie, człowiek wiele zła jej wyrządził i wciąż to robi. Są ludzie (mniejszość, ale są), którzy postrzegają jednak jej piękno. Wszyscy je docenią, kiedy je stracą, to typowe dla człowieka. Chyba, że technika, za którą ludzkość pędzi zwiążę się na stałe z naturą.
Resistance is futile.

Zablokowany

Wróć do „MANGAzyn vs. Kawaii”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość